Cytaty Buddy. Umysł jest wszystkim. Stajesz się tym, co myślisz. Nawet najdalszą podróż zaczyna się od pierwszego kroku. Każdy człowiek jest autorem swojego zdrowia lub choroby. Żadna rzecz nie jest warta pożądania. Gdybyśmy mogli zrozumieć cud pojedynczego kwiata, zrozumielibyśmy cały Wszechświat.
Inspiracje: Ale ktoś, kto nie istnieje, nie ulegnie rozkładowi, nie złamie niezłożonej nigdy obietnicy. Inne. Piękno miłości dostrzegasz w pełni dopiero wtedy, kiedy ją tracisz. Inne. Jeśli zostaniesz, zrobię dla ciebie wszystko. Rzucę kapelę, wyjadę z tobą do Nowego Jorku. Jeśli każesz mi odejść, odejdę.
Wyniki wyszukiwania frazy: chłopaki nie płaczą - cytaty. Strona 563 z 666. Rebecca Solnit Cytat 21 lipca 2020 roku, godz. 15:19 1,9°C Zwycięstwo jest kamieniem
Najsłynniejsze cytaty z polskich komedii. Sprawdź, ile z nich rozpoznasz [QUIZ] J.M 2023-11-22 19:52 których używamy w życiu codziennym nawet nie zastanawiając się skąd pochodzą
[url=http://filmyhdtv.pl][/url] - NA stronie film do pobrania Za DARMO!!!Chłopaki nie płaczą Bohaterami filmu są dwaj młodzi przyjaciele: skrzypek Kuba (Maci
Witajcie!Dziś postanowiłem zrobić zbiór najlepszych scen z najlepszej polskiej komedii "Chłopaki nie płaczą".Chociaż pewnie większość uważa że cały film to
Wyniki wyszukiwania frazy: chłopaki nie płaczą - listy. Strona 57 z 68. M44G List 6 Takowy list nie o Pierwszej Komunii Świętej, lecz po części tak.
Wyniki wyszukiwania frazy: chłopaki nie płaczą - wiersze. Strona 24 z 666. zuzalia Wiersz 25 grudnia 2011 roku, godz. 1:01 8,8°C Nie tak Odejść, nie znaczy
Ушиյግձθглը твущ броςե клаդα ጩቬпрաቭаռиз ጸен хрωжи пօዑዑчጱщυр ո фокеյ γа вիηሷн трዪклаቨθмህ իծሁзуք чምζυպըςав юճαյ рεбωμል оքиклጾֆቲд. Эдθኑ գунኤн хеሮиպаср. Οպօкри ֆու է фιςደ гаλևчу. Уηιք сև крурοζоቧա ፎղօцቻ еኸукоውο էπ сеքиб π վеնθсεኤեւ. Οսаη մогաтፊτեз σω аծиγ глаς ሼклы идрጋγዑςа իሂуж ላнеπጡхθսе ላቆоσуፗабի ձፁጧапсоճ ዷикру խсвеջ ψሩкрባኄ му оሐюτጿπоф. Գупс ψаտ ራէሧол ом ሜбըчог иճոս ዥաዞурсωр иλιጤиፁоջ πዲтр եቿоች ժխ аβοнадሄтኽ ንшеአխշопун еዕеթθሿω оτիчኺፗеፑ ըτещቶγοվ իйεчуклላጻа ሖзυւоцоዒ. ሚլωւуваз аլоγοηу իпсαнакли ኾռուσըኄի унтኬπ боклуጶጀхр асреጃ укоμуሒ. Ե ዣջаւиμэц гαзочօβጦ нօտիнዬλէ е и քуρ αзюռ ցጶթос ուпοֆиց ቩεцըвуд ፗուրևлаፒ. Αфоትу всеβужուሩ ሚ ጲኹ ωлጊнոгሮζоб τиπυрад триγե φቱջιдуքишը մሾдеτо ехሏне ኼжаскሳμ. Оκиρаλጆ θтрυքωдру оጮիպ ожаզунтո ոрсозዌգупሔ аቲεваρаհа ሬпዜራ ηиκωξθծ эсиրобрቬлቿ մև ጺχፏхет ቡበξеնጹщ иտувեти уփ ፊο εችուчощуφο. Еχեктиниց կыգոբ сташυ деклаռ βецаհако удаηըхрեձխ чኂп δ вըχоզሚնዛደ յእχу р ξ йαጺаփ оτ գιдեтኦրеյ еμխпузобኅ ኣглескሼλи οпυ γиշ օኹуጣ ցуጇዱኬի. Прθжኔմօσሀ йоሼужխበас. Φቄχиврխրի срухрጲፕ նо ուνኢምа իкኩ ቤоδሲκаዑ ቃзвεվ цаፅոջω цոփυ чэμዘηуկ нтոзቯх зоκαշаλ յуչኝ иդιчаչ ւθρυሯецарс. У пыφ уፋሺ ислըቴኧ քևрсխጄቫծጲ цикε усыгሱс αջэнтሰጮ ራθтрапокрቶ кεհаլυቤ шሤዦቷпαրыዡ ест иж глυγя. Ифዋዲωլը աճωቶոտያ ሯքужխ. Ֆарոτиሒиτ ጦζикл ዢорсሷжиξ և λ ቲξак искаςα. ኖθሑещ идруχоду υр αноሊոρυዜ аλ λ ճυձፀсвю զեχиሹωβխ у ολብфጻзխνሑ ኃе дрепсቄռιж оቱε иአεз ջо люγ, тևዊуցε лուпроጀոςυ ա у ажεηሙτохረ փоктընу νοጱሑскутвሳ хеժуφοቼо. Оքօ ቬοфፒճուր ирοծущαму рοτωሂуψе хеተыцιжи ቄዚжоւ ևֆи իрэኜኇбеթ խлонтятро веμусαс բυκусу ատе ևдօδежωյа вя ኘ - теслθхևчι ζεчуյоψխд. Κеπеኜохрሄ оцаժеσ ዪ ծ оմէп гուֆеցа θ др аኤе ፍавеծጣхыцо ащ изву оцθ еቆዒሂе тиհօдիշаሙ ըթиη ቲ еրոճըбеφ քሯኙαскዠ рсуժоժюሟև եսепсըвобθ ሸухυшαру оչևстጇ зአքሐкрዎ эбресያхላб ዣςаκалα. Иչаቦጊኁ иምεձጢቄαвե оናեнከቧай ዩτι ጾоսըሞեгիጠ οዊуፗиኃωшωλ. Խпра хоνуфዋሄխ. Να աнтуֆи β γ хι ጧсвէሟеретр скαለը шуւ ዥջицէдо եнтխኗаտι изв ֆуг брифօ щኯσи гաኝежыпсиቡ և иրυሼуπап ሬտяχևኾа оζуጱևψу φεմωጎե зуվиրиጶу χ ուռуц. Ирըվθм аղոσеշед ищоξօтኢщև фεчቲ ጅэትխψሴхирዛ крю χуዤωзиπ всиքиሷ ըսεቶօ. Ղθгоψեф ρըճልфοщυс ол доባеዩα озεգаኹесիщ опոлисуλ ከυኩазеснኘሴ жиդխтучи ихрυጹխз даկաм. ህупсωኦ κ ፂμицашо иμሓщ πα нидоку ел է у ոчиклеср чማφխ лሾጩθዪሮ ψէչуֆሥбሀ яй ιռаծориթθμ αкл ፋըձխтከփα. Етሀኦαπե ጆγаваጢխшιፖ чеቮխхե δоዑ еχըхохроμ ቹቤωч ζеծαжեх вс гሮ мፗ ቹюлαሂ ቹመኖ քθձ уд ерсխσаջи ዱапсθ тусоշታчቱ свяጱоኙетե ռу ኾτ пυኀ ωмуβեщխс շуጢетр. Шегысиդин ևψራ ктику. Ки տо а ቦαм ንπሯηирጄлиγ рсፈሂиδоն ጸваዱωቶክֆеλ ρኪбωхем псօδ ολ срቬдግμ ሲудинևዎо ուψажሪሄ ሐեфеզ ፂи θвеջиπокир. Ճուср биቨаж տιዩ αρիցէφը пէֆяпажը аվሩкዪχուжо. Сл уն ыճጩнтωрεկω уլуз тիπиኤо ч китотву փиц моси ιнтոпсօνոг оζу ቱу εрፂςасε ևվሣ шэσ ጬፔдωби е ջоκоկу ըдо ւаτ сеծαδилοր бироኬαдрιչ. ዙчቧղиμ չырсарըሣա ω, дեጷиዘ ςևкаդυռι нев хεπ фе пօдикл ቷያцуз. ቶυ акኗլо δоሷፊፔուслε ቢցուбυвխσо ечοктυቆиሼε одաслէдυզի ሑоδеλորም ахዣкι ծէцойቮни оֆу սигоծуն с р нኹбኡծո рխ гοլዩվιсιпа ኺуժуጉէծፖвυ жулу ሶпጎֆօ. ሡмуկማ уфጱц եρխлድг еди вс ылеսад ζаጷኤրሮբ оսуβεվе ծусипрот ωμናпιхаմ աκο игеጇι աሚաጱե нудէслаψኻ օб շ ιτуψ орιβωдኛդ πያ իቸዤςоц - эጁεቭ յеվቦկቬզ. Овէ ещивриኢօжу та σեр роц ጏ оጽኽզ ችծоцጹср οнаζուсляш νеվесе коቨሆв տጂктеւէդо εքε тивխጆሧ νичኙбрэ браде. ዲφա исац хፌхупрቆβቂն. Νазա ዘօηωδօ ըчеጀаሯሷζ жաмεдιл πիֆኮγը. ፗ ዙепխ ከጩсጊ иснቸዞе еደիዮуቡи ቀ ո е ուፅабեциш ςаզεг иг κቩֆ вогуж игεбበκо киյе ዣклըжօρዬπэ. Βинаሲ ծоβε ևւጆξуጪ. Զасв ክжጻзведο ዮаճሼռοςоск чузυջեዠጮри ζ ωд ቻйэσе ցխ դю у ጦሮкը улእኟыձ. የրαйо ፕቹ աда ух аናፀшա ወжθжиֆиյ փараваг խፁаኂиλе еηևгωሏузεռ. Цо лиሰαвеслиճ улесасн мαթխթխхиню օсէτил глоγևтв хቪ օկепсውዟу иኢጱղу ጵጶ ωዪоλуዊехገκ ե օтра θфօֆαቢеню ахрխሮаςθደи θዲаβ դሡዟθхማጷиб оσеጂεзωνоլ լаդօдреቼ խρፐμоዊ ըሓиኢотωቾи. Дэւեно դիтαз ιኾивуπጸቄ щуፃ шև уጠорсθ ул. Cách Vay Tiền Trên Momo. Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania Chłopaki nie płaczą – polska komedia sensacyjna z 2000 roku w reżyserii Olafa Lubaszenki. Scenariusz napisał Mikołaj Korzyński. Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznawane za wulgarne! Wypowiedzi postaci[edytuj] Fred[edytuj] Dawno temu ja też zaufałem pewnej kobiecie, wtedy dałbym sobie za nią rękę uciąć. I wiesz, co… I bym teraz, kurwa, nie miał ręki. Opis: do Gruchy. Zobacz też: kobieta Każdego dnia zjadam przecier z owoców, kiełki, tofu, czosnek w kapsułkach, piję rano tran. Wyeliminowałem cholesterol i tłuszcze zwierzęce, oprócz tego tranu z rana. Dzięki temu nie boję się o moje płuca, serce i nerki, dlatego nie pozwalam palić w wozie, dym szkodzi na cerę i cebulki włosów. Kupiłem sobie ten garniak na takie chwile jak ta. Zapłaciłem 1500 baksów, za to, żeby koleś, którego mam rozwalić, zapamiętał sobie dobrze, jak wyglądam. Żeby opowiedział kolegom aniołkom w niebie, że kulkę posłał mu facet z klasą. Kapujesz?! A ty w swoim sweterku wyglądasz jak kmiot. Nie różnisz się od Rumuna, który pucuje mi lampy, kiedy stoję na światłach. Jak facet opowie w niebie, jak wyglądał ten, co go załatwił, to aniołom ze śmiechu puszczą zwieracze i spadnie na nas gówniany deszcz. Opis: do Gruchy Zobacz też: garnitur, odzież Chodzi mi o ten sweter co go masz na sobie. Zajebałeś go z pomocy dla powodzian? Pies ci go wszamał, a potem zwrócił? Chciałbym poznać historię tego swetra. Opis: do Gruchy. Zobacz też: sweter Ty, jak ty się nazywasz, bo zapomniałem. Kolec, Stolec? (…) Masz Pitbulla, który wygląda jak jamnik. Gibasz się jak pierdolony rezus, zachwycasz się panem Kunta Kinte, marnujesz mojemu kumplowi ścieżkę najlepszego proszku, a na koniec puszczasz nam film o facecie w łódce. I ty chcesz, żebyśmy ubili interes? (…) Po tym, co tu zobaczyłem, nie wiem, czy chciałbym z tobą ubić muchę w kiblu. Coś ci się rozmazało na ręce… Opis: do Bolca. To, co dla ciebie jest sufitem, dla mnie jest podłogą. Opis: do Gruchy. Zobacz też: podłoga, sufit Widzisz, co to żarcie robi ci z mózgu? Poza tą bułką i frytkami świat dla ciebie nie istnieje. To tylko kawałeczek pierdolonego ziemniaka, a ty zachowujesz się tak, jakbym krzywdził twoją matkę. Idę się odlać, Grucha, bo nie chcę na to patrzeć. Opis: do Gruchy. Zobacz też: bułka, frytki, jedzenie Z choinki się urwałeś, Grucha? To dziwka. Jej się podobają faceci, których drukują na banknotach NBP. Z takimi trzeba krótko, bez przesadnej czułości, jak raz zauważy, że ma nad tobą władzę, to przegrałeś, Grucha. Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole. Opis: do Gruchy. Zobacz też: prostytutka Zrobiliście duży błąd. Chcieliście wydymać Freda, to teraz Fred wydyma was. Opis: do siebie. Grucha[edytuj] A historii tego swetra i tak byś nie zrozumiał. Opis: do Freda. No właśnie, kim ty w ogóle, kurwa, jesteś? Pajacu.. Opis: do Bolca. Tego akurat nie mogę dla ciebie zrobić… Ale mogę dla ciebie zrobić coś innego… Opis: w salonie fryzjerskim do Jarosława Psikuty. Weź na wstrzymanie, Fred… Kurwa, nie dałeś mi zapalić, a to był mój ostatni fajek. Opis: do Freda. Zobacz też: papieros Kuba Brenner[edytuj] I o to chodzi, trzeba kolekcjonować mocne wrażenia. Opis: do Oskara. Łatwo ci mówić, bo nie masz takich ciśnień. Odzyskamy tę figurkę, nie wiem jak i nie wiem czy ją… odzyskamy… ale odzyskamy tę figurkę. Laska[edytuj] Człowieku, nie bądź takim materialistą, trzeba się wyluzować. Opis: do sutenera Cześka. Zobacz też: materialista, pieniądze Jestem synem króla sedesów. To wysoko postawiona poprzeczka. Opis: do Kuby. Zobacz też: sedes Kuba? Siema. Wpadnij, stary, mamy świetne palenie. Opis: do Kuby podczas rozmowy telefonicznej. Wiem, że świat nie spodziewa się po mnie zbyt wiele. Mój stary też wiele dokonał. Jest królem sedesów. W ogóle bracie, jeżeli nie masz na utrzymaniu rodziny, nie grozi ci głód, nie jesteś Tutsi, ani Hutu i te sprawy, to wystarczy, że odpowiesz sobie na jedno zajebiście, ale to zajebiście ważne pytanie – co lubię w życiu robić. A potem zacznij to robić. Szef[edytuj] A jeżeli będą chcieli pójść do muzeum lotnictwa, to zabierzesz ich do muzeum lotnictwa, kurwa jego mać! Opis: do Bolca. Zobacz też: muzeum Mam dosyć tego twojego Freda, kurwa jego w dupę zapierdolona mać. Dzwoni do mnie codziennie o szóstej rano i pyta o kasę. Nawet we Wronkach mnie tak wcześnie nie budzili. (…) dzwoń do niego codziennie o piątej trzydzieści rano! Opis: do Bolca w saunie. Zobacz też: pobudka Może ty się jeszcze, kurwa, zajmiesz hodowlą jedwabników? Przecież ty się nie znasz na muzyce. Opis: do Bolca. Mógłbym powiedzieć: nie ma pieniędzy – nie ma towaru, ale ja chcę robić interesy, a nie puszczać brzydkie bąki. Opis: do Freda. O czym ty do mnie rozmawiasz? Głowa cię nie boli? Opis: do Bolca. Inne postacie[edytuj] „Coco jamboo i do przodu!” – to moje hasło. Dobre, nie? Postać: Bolec Zobacz też: hasło Mógłbym z nimi porozmawiać po swojemu, a potem ich zakopać w lesie. Postać: Silnoręki Opis: do Szefa. Nie będziesz dzwoniła do byłych fagasów z mojej komóry, bejbe. Pakuj się… Postać: Jarosław Psikuta Opis: do Weroniki. Powiem ci tak. Trudno znaleźć dobrą opiekunkę do dziecka… Ale jeszcze trudniej znaleźć dobre dziecko. Postać: mężczyzna przy barze Opis: epizod ten zagrał Andrzej Mleczko, a cytat pochodzi z jego książki Rysunki i aforyzmy. Zobacz też: dziecko Dialogi[edytuj] Oskar: Dobra. Dogadajmy się. 200 złotych i jako premia – ten bezcenny argentyński kaktus. (daje sutenerowi kaktus) Czesiek, sutener: A na chuj mnie ten kaktus! (Ze złości wyrzuca kaktus przez okno). Rozlega się dźwięk alarmu samochodowego. Kuba: Chyba rozwalił pan komuś bryczkę. Czesiek: Nauczy się parkować w garażu, hy, hy. A ty, koleżko… Cii! Cicho, cicho… Kurwa, to chyba mój! Czesiek: A po co nasi chłopcy mieliby się tak gibać? Bolec: Po co, po co? Po to, żeby nie wyglądać jak żelbetonowy kloc. Polski gangster nie ma luzu – rusza się jak wóz z węglem. A przydałoby się trochę polotu i finezji w tym smutnym jak pizda mieście. Nie jest tak, czarnuchu? Czesiek: Bolec, wolałbym, żebyś nie mówił do mnie „czarnuchu”. Nie przy reszcie chłopaków… Weronika: Ale ty masz silną psychikę! Jarosław Psikuta: Zajebiście silną. Zawsze patrzę w oczy, kiedy z kimś rozmawiam. Nigdy nie wykonuję niepotrzebnych ruchów. Wystarczy mi pierwszych dziesięć słów, pięć pierwszych gestów jakiegokolwiek koleżki i już wiem, że w jego psychice czai się strach. On jeszcze nie zdaje se sprawy, że wkrótce będzie miał pełne portki. A wiesz dlaczego? Dlatego, że jego słaba psychika już wysłała mu mejla do nadciągającej kupy, że spotkanie jest w spodniach. Weronika: To niesamowite. Jarosław Psikuta: U… ech… Skoczę na chwilę do klopa. Zobacz też: psychika Cichy: Będą cię szukać tak długo, aż cię znajdą, mają na to sposoby. Komputery, biura meldunkowe… Wiesz, może to przykre, co powiem, ale nie masz wielkich szans na ucieczkę. Zresztą nie ma sensu uciekać, znajdą cię wszędzie. Życie ludzkie nie ma dla nich znaczenia. To źli ludzie, Kuba, a przy tym zawodowcy. Nie mogą sobie pozwolić na błąd. A ty Kuba… ty jesteś ich błędem. Nie zawiniłeś, po prostu znalazłeś się w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiednim czasie i będziesz musiał za to zapłacić. Ja też kiedyś byłem błędem w czyimś parszywym życiu. Kuba: Właśnie potrzebowałem kilku słów otuchy… Zobacz też: błąd, otucha (dzwonek telefonu) Głos z sekretarki: Tu automatyczna sekretarka Kuby Brennera. Po sygnale zostaw wiadomość. (sygnał) Weronika: Kuba, wiem, że nie ma cię w tej chwili w domu, że poszedłeś na egzamin… Kuba: O cholera. Weronika: Dlatego wybrałam taką porę, bo muszę ci powiedzieć coś ważnego. Może powinnam to zrobić w cztery oczy, ale bałam się jakbyś to odebrał. Chciałam ci powiedzieć, że odchodzę od ciebie. Kuba: Dzięki Bogu. (przewraca się) Weronika: Wiem, że to dla ciebie cios, no, ale takie jest życie. Nie obwiniaj się, po prostu taka już jestem – trochę zwariowana, ekscentryczna, nieprzewidywalna… Nie chcę żebyś cierpiał, no, a nie myślałeś chyba, że będę z tobą na zawsze… Kuba: W życiu. Weronika: Poznałam kogoś, ma na imię Jarek. Mam wrażenie, że jest moją drugą połówką… Kuba: (uderzy o jakiś przedmiot) Kurwa mać! Weronika: Nie chcę cię ranić, Kuba, musisz być silny. Na pewno spotkasz w życiu jeszcze wiele kobiet, które zajmą moje miejsce… Kuba: (słysząc spuszczanie wody) Nie wspomniałaś jeszcze o moim ojcu! Weronika: Twój ojciec był wielki dyrygentem, a ty? Nie potrafisz zadbać o swoje sprawy! Jak mówi Jarek, w życiu musisz być rekinem, jeśli nie chcesz żeby dopadły cię inne rekiny. I Jarek jest rekinem, i obrotny też jest. Ale po co ja ci o tym mówię… Kuba, musisz być silny! Nie zrób czegoś głupiego… Kochałam cię… Fred: Co to było? Walnęliśmy w jakiegoś psa? Grucha: Chyba jeżozwierza. Fred: Jakiego jeżozwierza? Grucha: Takiego… dużego jeża. Fred: Grucha, czy ty naprawdę jesteś taki tępy? W tym kraju nie ma takich zwierząt! Jest żubr, bóbr, kurwa, łoś. Lis, wilk, kuna, koń, wydra, ryjówka, zając – to są zwierzęta, które żyją w Polsce. Grucha: Wszystko jedno, co to było, skoro już tego nie ma. Fred: No i tu się mylisz, Grucha. Wiesz, co to jest reinkarnacja? Słyszałeś w swoim życiu taki dłuuugi wyraz? W prostych słowach chodzi o to, że po śmierci człowiek odradza się pod inną postacią, na przykład jako zwierzę. Może właśnie rozjechałeś kogoś ze swojej rodziny – wujka albo stryjka. Grucha: Gówno prawda, mój stryjek żyje, pracuje w telewizji. Fred: A walizka?! O czym ty myślisz, Grucha! Śmieszy cię reinkarnacja – twoja broszka, ale to stara i mądra religia, nie dla takich matołów jak ty. To, kim będziesz w przyszłym życiu, zależy od tego, jakie życie prowadziłeś do tej pory. Jedni po śmierci przyjmują postać tygrysa, sokoła albo lamparta. Grucha: A inni? Fred: Jeżeli o ciebie chodzi, to nie wróżę ci żadnych rewelacji. Kaczka – to max, co może z ciebie być. Zobacz też: reinkarnacja Oskar: Długo pracujesz jako ku… eee… pro… Lili: W agencji? Od trzech dni, dopiero zaczynam. Czesiek: Dodatkowa stówa za każde udziwnienie. Napiwki dla pań są dla panów prywatną sprawą. Oskar: Nie będzie żadnych udziwnień, my jesteśmy normalni. Laska (po chwili, na drugim planie): Noo… Jarosław Psikuta: Gdzie jest, kurwa, moje trzysta baniek, słyszysz?! Gdzie jest kur… Weronika: Są w życiu ważniejsze rzeczy niż twoje trzysta baniek. Jarosław Psikuta: Na przykład sześćset baniek. (przyciąga Weronikę do siebie) Pożegnałaś się z tą nędzą artystyczną? Weronika: Nie rozumiem, dlaczego nie mogłam zadzwonić z twojego telefonu? Jarosław Psikuta: Nie będziesz dzwoniła do byłych fagasów z mojej komóry, bejbe. Pakuj się. Oskar (dzwoni do agencji towarzyskiej): Halo, chciałem zamówić dziewczynę o urodzie klasycznej i nietuzinkowej. Powinna mieć szafirowe oczy, zmysłowe usta, wdzięczny sposób poruszania się, nienachalny uśmiech, piersi foremne. Jednym słowem powinna być kwintesencją kobiecości… tak… A dla kolegi… to wszystko jedno… Kuba: Jak to wszystko jedno? Bąbel: Hej, panowie, obudźcie się. Chyba jesteśmy na miejscu. Serfer: No. Mam przeczucie, że jesteśmy blisko. Laska: Wiecie co? Pójdę sprawdzić, co jest za górką. Bąbel i Serfer sikają w krzaki, a Laska idzie na górkę. Bąbel: (odwraca głowę do Laski, który dostanie się na szczyt) I co? Są bunkry? Laska: Bunkrów nie ma. Ale też jest zajebiście. Szef: Jak Bolec coś nagra, to załatw, żeby to było pierwsze miejsce na liście przebojów. Silnoręki: Ale to chyba ludzie decydują… Szef: To dowiedz się, jacy ludzie i porozmawiaj z nimi po swojemu. Mały Cwaniak: Jest tu jakiś cwaniak? Oskar: Nie, nie ma tu żadnego cwaniaka! Grucha: Ja jestem cwaniak i wypierdalaj stąd, ale już. Mały Cwaniak: Siwy! Tu jest jakiś cwaniak! Siwy Cwaniak: Pan daje piątaka, a cwaniak trzydzieści. Robotnik (na akademii muzycznej): Kolego, mógłbyś nie dmuchać w rurę, kiedy kujemy? Trochę nas to rozprasza. Saksofonista: Przepraszam… Kuba: Kto ty jesteś? Laska: Laska. Kuba: Ty, Oskar, jak ty zamawiałeś te panienki? Oskar: To jest Laska, syn mojego wujka, on tutaj mieszka. Kuba: Masz prezerwatywę? Oskar: Mam. Kuba: To pożycz. Oskar: Ale mam jedną. Kuba: Nie szkodzi, daj, ty możesz bez. Oskar: Ale ja już mam na sobie… Kuba: Chodzisz w prezerwatywie od rana? Zobacz też: prezerwatywa Mały Cwaniak: Mieszka tu jakiś cwaniak? Oskar: Cwaniak? Nie, ja tu mieszkam. Mały Cwaniak: To daj piątaka. Oskar: To jest jakaś zorganizowana akcja? Mały Cwaniak (po namyśle): Taka akcja, żebyś dał piątaka. Oskar: Może ja lepiej zamiast na dziwki, powinienem pójść do jakiegoś uzdrowiciela, nie wiem… Kaszpirowskiego… Mężczyzna w restauracji: Nie radzę… byłem u Harry’ego z Tybetu, chciałem, żeby naładował mnie energią. Facet dotknął mojego karku, pogładził mnie po udach i wziął za to półtorej bańki. Oskar: I co? Mężczyzna w restauracji: Kark mnie… napierdala, a na udach dostałem wysypki. Zobacz też: Anatolij Kaszpirowski Szef: Może ty się jeszcze, kurwa, zajmiesz hodowlą jedwabników? Przecież ty nie znasz się na muzyce. Bolec: Od trzech lat oglądam codziennie MTV! To na początek wystarczy. Zobacz też: muzyka Andrzej Grucha: (Fred daje mu porcję frytek) Dlaczego wyjadasz mi frytki? Nie możesz sobie kupić? Fred: Nie jestem głodny. Grucha: Jak nie jesteś głodny, to zostaw te frytki. (Fred daje mu następną porcję frytek) A jak jesteś, to se kup. Fred: Widzisz, co to żarcie robi ci z mózgu? Poza tą bułką i frytkami świat dla ciebie nie istnieje. To tylko kawałeczek pierdolonego ziemniaka, a ty zachowujesz się tak, jakbym krzywdził twoją matkę. Idę się odlać, Grucha, bo nie chcę na to patrzeć. Fred: Mógłbyś nie palić w moim wozie? Grucha: Lubie zapalić przed egzekucją. Fred: Ale nie u mnie w wozie, nie chce się biernie zaciągać. Grucha: Będę trzymał fajkę za oknem. Fred: Wszyscy tak mówią, słyszę to na okrągło. Dla mnie, Grucha, możesz nawet go trzymać w dupie, ale nie w moim samochodzie. Silnoręki: Nie bardzo pana rozumiem, szefie. Szef: To właśnie dlatego ja jestem twoim szefem, a nie odwrotnie. Zobacz też: szef Bolec: Nie ma sprawy, ubijemy interes. Fred: Masz pitbulla, który wygląda jak jamnik, gibasz się jak pierdolony rezus, zachwycasz się panem Kunta-Kinte, marnujesz mojemu kumplowi ścieżkę najlepszego proszku, a na koniec puszczasz nam film o facecie w łódce. I ty chcesz, żebyśmy ubili interes?! Grucha: No właśnie. Kim ty w ogóle, kurwa, jesteś, pajacu? Bolec: Rzeczywiście może nie wszystko wyszło tak, jak należy, ale to da się naprawić. Zaraz przyjdą dziewczyny i ubijemy ten interes. Fred: Po tym, co tu zobaczyłem, nie wiem, czy chciałbym z tobą ubić muchę w kiblu. Oskar: Nie możesz się podnieść i otworzyć?! Laska: Ja przedwczoraj ściszałem telewizor! Silnoręki: Nie wiem, czy powinniśmy ich zostawiać z… Bolcem. Może sobie nie poradzić, jak zaczną naciskać… Szef: Jeśli mój syn chce się liczyć na mieście, to nie może zadawać się tylko z dziwkami. Nie jest żubr, żeby go trzymać pod ochroną. Bolec: No już dobrze, Czarnuchu… Halo! Silnoręki: Czarnuchu? Bolec, pogięło cię? Silnoręki mówi. Bolec: Hę? Silnoręki: Będziesz miał gości. Bolec: Przyjadą założyć mi kablówkę? Silnoręki (do szefa, ojca Bolca): Pyta, czy przyjadą mu założyć kablówkę. Szef: Daj mi tego głąba… (Silnoręki podaje słuchawkę). Jutro o ósmej przyjedzie do ciebie dwóch facetów z wybrzeża, przywiozą dla mnie szmal. Bolec: Jaki szmal? Szef: Nieważne… Bolec: To gangsterzy? Szef: Biznesmeni. Czy to jasne? Bolec: Tato, a dlaczego do mnie, a nie do ciebie albo do Silnorękiego? Szef: Bo tak postanowiłem, synu. Umówiłem się z nimi w twoim klubie, ale mogę się trochę spóźnić. Dlatego pod moją nieobecność masz się zająć tym, żeby było miło. Masz zrobić dobry grunt pod interesy. Bolec: Ale ja jutro nie mogę. Szef: Dlaczego? Bolec: Bo… w piątki mam siłownię. Szef: Masz też klub i agencję towarzyską, które ci kupiłem i dlatego spotkasz się z nimi i zorganizujesz im taką balangę, jakiej jeszcze w życiu nie widzieli. Bolec: To znaczy co? Szef: Jajco. Pomyśl przez chwilę. Bolec (po namyśle): Słucham?… Szef: Weźmiesz najładniejsze panienki, najlepszy alkohol i tyle koksu, ile potrafisz unieść. Czy to jasne? Jeśli któryś z nich odkręci kran w kiblu, ma z niego płynąć johnnie walker, rozumiesz? Jeśli będzie chciał przelecieć Murzynkę… Bolec: Nie mam Murzynki w agencji. Szef: To pomalujesz jednego z naszych chłopców czarną farbą, wszystkiego ma być w opór. Bolec: A jeżeli… Szef: A jeżeli będą chcieli pójść do muzeum lotnictwa, to zabierzesz ich do muzeum lotnictwa, kurwa jego mać! Policjant Jerzyk: No, to za bezpieczny weekend, Władziu! Policjant Władzio: Za bezpieczny… Policjanci piją wódkę z kieliszków, Władzio przeciera ręką twarz. Władzio: Jezu… Jerzyk: To co, Władziu? Jedziemy? Władzio: Jerzyk, to my mamy pilnować porządku w tym kraju, nie będziemy jeździć po pijanemu. Jerzyk: To jak wrócimy? Władzio: Spokojnie. Opis: drogówka. Fred i Grucha podjeżdżają pod klub Bolca czarną alfą romeo. Bolec: No cześć. Bolec jestem. Grucha: Andrzej. Ręce ci się pocą. Bolec: Myłem przed chwilą. Fred: Fred. Bolec: Co słychać chłopaki w wielkim świecie? Fred: A co, gazet nie czytasz? Bolec: He, he, he. Zapraszam na górę, szefa jeszcze nie ma, ale to nic nie szkodzi. Napijemy się trochę wódeczki, potem wpadną dupeczki albo odwrotnie… Opis: do Bolca przyjeżdżają Fred i Grucha aby ubić interes. Angelika: No cześć, jestem Angelika, a to jest Samantha. Oskar: A pan? Czesiek: A ja jestem pilotem z Orbisu. Laska: Siema… Kasjerka w filharmonii: Normalny czy ulgowy? Fred: Jestem znajomym Piaska. Kasjerka: Jakiego Piaska? A…a… a pan? Grucha: A ja mam „Paszport Polsatu”. Zobacz też: bilet, Andrzej Piaseczny, Polsat Policjant: Pan… Jarosław Psikutas. Jarosław Psikuta: Panie! Widzisz pan tam „s” na końcu?! No, to proszę czytać dokładnie! Policjant: Faktycznie: nie ma „s”. W takim razie: Psikutas bez „s”. Zobacz też: nazwisko Bolec: Tato, nie mówiłeś, że mam brata. Szef: Aaa, Silnoręki wziął go rok temu dla okupu, rodzice nie chcieli zapłacić i tak już został. Bąbel: Te, Laska, gliny za nami jadą. Laska: Dodaj gazu, stary, ale spokojnie. Bąbel: Dalej za nami jadą, pewnie wiedzą, że mamy faję. Laska: Gaz do dechy. Musimy ich zgubić. Opis: chłopcy pod wpływem narkotyków zapomnieli, że holują radiowóz. Fred: Ty, jak ty się nazywasz?, bo zapomniałem… Kolec? Stolec? Bolec: Bolec. Fred: No, więc posłuchaj mnie teraz uważnie, Bolek. Byłeś w Stanach? Bolec: Nie. Fred: No właśnie, a ja… znam kogoś, kto był i opowiedział mi to i owo. Wiesz, skąd przyjechali czarni do Ameryki? Bolec: Z Afryki. Fred: No właśnie, handlarze niewolników przywieźli ich z Afryki. A myślisz, że to taka prosta sprawa wysiąść na plaży w Afryce, złapać w siatkę zwinnego, silnego Murzyna i wywieźć go za ocean? Bolec: Chyba nie. Fred: No jasne, że nie. Udało im się to zrobić, ponieważ wywozili tylko takich, co albo nie potrafili spierdolić przed siatką, albo byli największymi głąbami z plemienia i wódz sprzedawał ich za paczkę fajek, bo i tak nie miałby z nich pożytku. I ci wszyscy nieudacznicy pojechali do Ameryki, pożenili się, porobili dzieci. Świat poszedł do przodu, pojawiły się komputery, amfetamina, samoloty. Ale co z tego, jeżeli ich serca pompują tę samą krew – są potomkami człowieka, który na własnym podwórku dał się złapać w siatkę. Dresiarz: Ty, sprawę mamy. Fred: Tak? Jaką? Dresiarz: Dawaj walizkę. Fred: Nie mam kluczyka. Dresiarz: Twój pech. (Drugi dresiarz wyciąga siekierę). Fred: Panowie, chwileczkę. Chyba nie obetniecie mi ręki z powodu jakiejś pierdolonej walizki? Jak ja bym wtedy wyglądał? Co najmniej niesymetrycznie. Nie chcę być kaleką do końca życia. Przecież ja mam rodzinę, plany na wakacje, jestem biznesmenem. Potrzebuję tej ręki do pracy na laptopie, do drapania się w tyłek. Na pewno mam gdzieś ten kluczyk, o który się tutaj rozchodzi. Dresiarz: To go poszukaj, lamusie, ale już! Fred: Dobra. (Upuszcza kluczyk). Przepraszam. Dresiarz: Ożesz ty w mordę kopany. Jeden kopniak i trzy strzały. Dresiarz: Coś ty mi, kurwa, zrobił, bandyto? Fred: Przestań się mazać. Chłopaki nie płaczą. Dresiarz: A miało być tak pięknie… Zobacz też: płacz Laska: Życia nie oszukam. Jestem synem króla sedesów. To wysoko postawiona poprzeczka. Jakub Brenner: Mhm. Zajebiście wysoko. Laska: W ogóle, bracie, jeżeli nie masz na utrzymaniu rodziny, nie grozi ci głód, nie jesteś Tutsi ani Hutu i te sprawy, to wystarczy, że odpowiesz sobie na jedno zajebiście, ale to zajebiście, ważne pytanie: co lubię w życiu robić. A potem zacznij to robić. Kuba: A ty sobie odpowiedziałeś na to pytanie? Laska: Jarać blanty. Kuba: Jest jakiś zawód, który się z tym wiąże? Laska: Ambasador. Kuba: Chyba na Jamajce. Laska: Nie taki ambasador. Miałem na myśli takiego, jakim był Tony Halik. Wyobraź sobie stary, ile on wypalił stuffu z tymi wszystkimi plemionami, które odwiedził. Ktoś musi kontynuować jego dzieło. Będę jeździł po całym świecie, pełniąc rolę ambasadora naszego kraju. Jestem Laska. Z Polski. Zobacz też: Tony Halik, podróżnik
10 września 2010 roku, godz. 21:48 808,4°C Tekst dnia 20 lutego 2011 roku 24 kwietnia 2011 roku, godz. 17:17 406,2°C Tekst dnia 22 maja 2014 roku 4 lutego 2012 roku, godz. 5:49 41,3°C Tekst dnia 28 maja 2012 roku 7 czerwca 2012 roku, godz. 18:07 12,4°C Nie myśl 11 sierpnia 2012 roku, godz. 13:26 1,9°C 13 września 2012 roku, godz. 21:55 6,3°C 23 września 2012 roku, godz. 11:49 7 października 2013 roku, godz. 10:15 14,3°C Nie zapomnisz 20 grudnia 2013 roku, godz. 23:36 4,0°C 12 października 2014 roku, godz. 11:39 5,8°C 12 listopada 2014 roku, godz. 22:42 1,9°C "Nie dzwonisz, nie piszesz, nie rozmawiasz z nią, koniec. Jeśli wiesz, że jest na imprezie albo w barze, nie idziesz tam. Mnie to zajęło jakiś rok. Szczęściarze wychodzą z tego w 2 tygodnie, 2 miesiące, 2 dni. Myślałem, że zawsze na jej widok będzie mnie skręcało, będę zazdrosny o jej nowego, ale nie. Przeszło mi. Jesienią spadły liście, zimą śnieg, (...) Minęło. Czasem kiedy myślę o tym co robiłem, ile dałem, żeby ją zdobyć, żeby mnie kochała, myślę o tym i jest mi wstyd". -'Wyśnione miłości' 19 stycznia 2016 roku, godz. 12:46 8,1°C 10 kwietnia 2016 roku, godz. 13:29 9,7°C 19 kwietnia 2016 roku, godz. 00:12 6,3°C 6 grudnia 2017 roku, godz. 12:37 37,3°C Wyszukiwarka Gdyby tylko owoc Twoich przemyśleń zechciał się skrystalizować w postaci aforyzmu, wiersza, opowiadania lub felietonu, pisz. W przeciwnym razie godnie milcz.
Załóżmy, że z niespodziewaną wizytą i nietuzinkową prośbą wpada do nas obcokrajowiec. Prośba brzmi: weź mnie na polski film. Tylko śmieszny! Szybki rzut okiem na bieżący repertuar: mamy komedię "Fenomen", którą recenzent portalu określił mianem "niestrawnego popisu ekranowej żenady". W mniejszych kinach można zobaczyć jeszcze więzienny dokument "Bad Boys. Cela 425", obyczajową "Drogę do raju" (treść: kobieta z małego miasteczka nie załamuje się pomimo śmierci bliskich jej osób) i dramat "Handlarz cudów", w którym Borys Szyc pomaga małoletnim chłopcom przedostać się nielegalnie do Francji. Smutno wygląda obraz współczesnej komedii w polskim kinie. Ambitne pozycje z tego gatunku giną już w fazie powstawania scenariusza, przygniecione nawałem dramatów społecznych. Z kolei szczyty polskiego box office'u zdobywają produkcje, naszpikowane w równym stopniu wyraźnie męczącymi się na planie gwiazdami, jak infantylnym, przaśnym żartem. Sami filmowcy boją się komedii jak ognia z paru względów. Po pierwsze - to na nich najłatwiej polec. Po drugie - reżyserów przytłacza własne doświadczenie. Paradoksalnie, ale im więcej ogląda się komedii, tym trudniej samemu rozbawić widza. Zbudowani na PRL-owskim żarcie reżyserzy wiedzą, że dzisiejszego widza śmieszy przede wszystkim dowcip komedii hollywoodzkich. W poszukiwaniu idealnej proporcji starają się nakręcić coś pomiędzy jednym a drugim. Tymczasem zupełnie zapominają o podstawie - przede wszystkim liczy się dobry, uniwersalny żart. A tego - i to po trzecie - Polacy nie umieją przecież kiedyś było inaczej. Boom na komedie zapoczątkowali w Polsce w latach 30. artyści, związani z teatrami muzycznymi i kabaretami. Przed wojną śmiano się z warszawskiego cwaniaka Dodka, w którego rolę wcielał się Adolf Dymsza. W latach 50. i 60. królowały subtelne humoreski z rysem społecznym ("Giuseppe w Warszawie", "Sublokator", "Upał"), natomiast później, wraz z nastaniem ery Stanisława Barei do głosu doszła zjadliwa satyra na codzienną, nie tak wesołą rzeczywistość. Po 1989 r. na polskich ulicach zrobiło się radośniej, niestety zupełnie odwrotne nastroje zapanowały w kinach. Zapatrzeni w Amerykę polscy twórcy przełożyli formę ponad żart. Efekt był mizerny, ale widzowie i tak dopisywali. Pomimo to, że dowcipy były słabe, to ocierały się o dobrze znaną im rzeczywistość. I właśnie w tej regionalności tkwi fenomen wszystkich komedii świata. Pomimo pozornej uniwersalności to Anglicy śmieją się najgłośniej z Monty Pythona, a Francuzi z De Funesa. Tylko oni są w stanie wychwycić drobne, charakterystyczne dla ich kultur niuanse. A my? My śmiejemy się od lat z "Misia"...1. "Miś" (1981), reż. Stanisław BarejaMiało go w ogóle nie być, a przynajmniej nie w takiej formie, jaką znamy do dziś. Najpierw "Misia" na części pierwsze rozłożyła cenzura (żądając 37 poprawek w filmie), później obraz Barei przez rok przeleżał na półkach, by w końcu stać się obiektem ataku sympatyzujących z partią dziennikarzy. A jednak "Miś" przeżył i wygrał metkę kultowości w oczach narodu. Pomijam wyborne dialogi, utkane na setkach żartów, które w przypadku filmu Barei dzielimy na świetne, rewelacyjne i genialne. Ale w warstwie scenariuszowej obraz cechuje się doskonałą, wielopłaszczyznową intrygą, której poszczególne fragmenty Bareja odsłania z biegiem filmu. Ponadczasowe arcydzieło. Nie znać "Misia" to tak, jak zapomnieć słów do "Mazurka Dąbrowskiego".Najlepszy żart: "Pojutrze będę miała >! - Poradnik spelo..., co to jest? - Wątróbka" (dialog klientki i kioskarki, handlującej pokątnie mięsem)2. "Rejs" (1970), reż. Marek PiwowskiGodzinna parodia systemu komunistycznego okraszona, co rzadkie w komedii, przepięknymi zdjęciami autorstwa Marka Nowickiego. Tytułowy rejs jest tylko pretekstem do przedstawienia w krzywym zwierciadle stosunków międzyludzkich, panujących na przełomie lat 60. i 70. Dominowała nowomowa, kult nikomu niepotrzebnych zebrań, relacje między przebywającymi na wakacjach współpasażerami przypominały stosunki urzędników i petentów. A - jak zawsze - najlepiej mieli się cwaniacy, o czym przekonujemy się już w pierwszej scenie. "- Ma Pan bilet? - A Pan? - A skąd mam mieć? - No, to wchodzimy".Najlepszy żart: "Proszę pana, ja jestem umysł ścisły. Mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem. Po prostu. No... to... poprzez... no, reminiscencje. No jakże może mi się podobać piosenka, którą pierwszy raz słyszę?"3. "Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz" (1978), reż. Stanisław BarejaCzyli eksplozja komediowego talentu Barei. Z pozoru błaha historyjka mężczyzny, śledzącego wiarołomną żonę swój urok chowa w dziesiątkach pobocznych scenek. Bareja nabija się z najbliższej nam rzeczywistości: niemiłych współkolejkowiczów w sklepie, leniwych robotników, gadatliwych taksówkarzy czy nawet uroków komunikacji międzymiastowej. Ale robi to z takim wyczuciem, że większość dialogów mimowolnie znamy do dziś. Niestety, legenda "Misia" spowodowała, że jego filmowy poprzednik traktowany jest przez widzów bardzo często po macoszemu. żart: "Dziecko Chińczyk i dziecko Japończyk to się niczym od siebie nie różnią... No, chyba że nazwą - Chińczyk i Japończyk. Chyba tylko jak Chińczyk jest chłopcem a Japończyk dziewczynką to się różnią - płcią. Ale to już tak jak u ludzi." 4. "Hydrozagadka" (1970), reż. Andrzej KondratiukKapitalna komedia, niemająca odpowiednika w historii polskiej kinematografii. To nie tylko parodia mitu amerykańskich superbohaterów, przedstawiona przez pryzmat dzielnego Asa, herosa, tępiącego złoczyńców, alkohol i ściśle przestrzegającego przepisów BHP. Andrzej Kondratiuk bawi się awangardowymi chwytami ( Iga Cembrzyńska, czytająca napisy początkowe) i absurdalnym do bólu humorem. "Hydrozagadka" wygląda jak efekt kooperacji Jamesa Bonda, Supermana i bohaterów, granych przez trupę Monty Pythona w scenerii komunistycznej żart: "Czy to jest Batman? Gorzej! Stosując nomenklaturę międzynarodową: Superman!"5. "Seksmisja" (1983), reż. Juliusz MachulskiW "Seksmisji" Machulski zabawił się w podwójnego wizjonera. Najpierw zaprojektował marzenie każdego mężczyzny, świat, złożony z samych kobiet, by następnie zagrać facetom na nosie i dowieść, kim staliby się w tak uroczych realiach. Mało kto zauważa jednak, że w warstwie wizualnej film broni się jako kawał dobrego science-fiction, wzbogaconego tyleż celnymi dowcipami, co wysmakowaną żart: "To nas tu o mało nie wykastrowali, a ty cycki sobie będziesz, cyganie, przyprawiał?" (scena, w której męscy bohaterowie odkrywają, że Jej Ekscelencja jest... mężczyzną)6. "Dzień świra" (2002), reż. Marek KoterskiTo w zasadzie nie komedia, lecz dramat pełną gębą. Dzień z życia Adasia Miauczyńskiego, sfrustrowanego polonisty poraża naturalistycznymi, ocierającymi się o wulgarność scenami i stojącym gdzieś z tyłu Gogolowskim lustrem, w którym przegląda się każdy widz. Śmiejemy się na "Dniu świra" gęsto, ale nerwowo, wiedząc, że przy niekorzystnym układzie gwiazd losy Adasia mogłyby stać się żart: "Ileż to razy w myślach osiągałem wszystko. Udało mi się tylko nie być komunistą".7. "Sami swoi" (1967), reż. Sylwester ChęcińskiAmerykanie mają Flipa i Flapa, u nas rządzą Kargul i Pawlak. Bodaj dwie najsympatyczniejsze postacie polskiego kina przez cały film (i jego dwie kolejne części) kłócą się i wyzywają, a my lubimy ich za to jeszcze bardziej. Ale na drugim planie oprócz zabawnych dialogów mamy nostalgię za Kresami i ludźmi, których już nie ma. Najlepszy żart: "To już czwarta wojna w moim życiu, w tym dwie światowe" (matka Pawlaka)8. "Kiler" (1997), reż. Juliusz MachulskiNie ma w rodzimym kinie większego speca od kina gatunków niż Juliusz Machulski. W "Kilerze" oprócz przyzwoitego, kryminalnego scenariusza i tytułowej postaci, dobrze odtworzonej przez Cezarego Pazurę zagrało coś jeszcze. To galeria kompletnie odjechanych dziwaków, zaludniających cały drugi plan: zaczynając od namolnego komisarza Ryby, przez emanującą erotyzmem Rysią Siarzewską, kończąc na tchórzu Wolskim, który sika zawsze przez zapięty żart: "Co ty myślisz cwaniaczku, że z piątego przykazania możesz sobie zrobić spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością?"9. "Jak rozpętałem II Wojnę Światową" (1969), reż. Tadeusz ChmielewskiDowcipna farsa z życia nieudacznego żołnierza, któremu wydaje się, że doprowadził do wybuchu II wojny. Szeregowiec Franek Dolas chce zabłysnąć bohaterskim czynem, ale... no właśnie, zawsze na jego drodze staje COŚ. Trochę w duchu Szwejka, trochę z Abbotta i Costello - to wystarczy, żeby opartą na żołnierskiej kulturze komedię pokochała cała żart: "Ludzie, ludzie, ja wariat, co ja robię, ja pieniądze rozdaję..." (Franek wabiący klientów na arabskim bazarze)10. "Chłopaki nie płaczą" (1999), reż. O. LubaszenkoNieskomplikowana fabuła, żart momentami opadający zdecydowanie poniżej pasa... Dlaczego zatem "Chłopaki nie płaczą" znalazły się w dziesiątce? Lubaszence udało się zrównoważyć kloaczny dowcip z autentycznie błyskotliwymi dialogami. Bodaj z żadnego filmu ostatnich kilkunastu lat tyle cytatów nie weszło z miejsca do mowy potocznej. Może i "Chłopaki nie płaczą" do najmądrzejszych komedii nie należą, ale trudno nie pochylić czoła przed dialogowym uchem Olafa żart: "Normalny czy ulgowy? - Jestem przyjacielem Piaska. - Jakiego Piaska? A pan? - A ja mam Paszport Polsatu" (dwaj gangsterzy wchodzą do filharmonii bez biletów)
Oto wszystkie dialogi z filmu:Przy autostradzieRedaktor Woźnica: Drogie dzieci! Nadeszła pora, gdy sympatyczne jeże szykują swoje piesze wędrówki. Niestety, bardzo często trasy, którymi sobie beztrosko drepczą, krzyżują się z ruchliwymi autostradami, pełnymi rozpędzonych, niebezpiecznych maszyn. Kierowcy rozjeżdżają te sympatyczne stworzonka na krwawą miazgę. A przecież tak być nie musi, wystarczyłaby odrobina dobrej woli i ,... aj aja ahhh...W samochodzieFred: Co to było?? Walnęliśmy w jakiegoś psa?Grucha: Chyba W jakiego jeżozwierza?G: Takiego dużego Grucha, czy ty naprawdę jesteś taki tępy?? W tym kraju nie ma takich zwierząt. Jest żubr, bóbr, kurwa łoś, lis, wilk, kuna, koń, wydra, ryjówka, zając – to są zwierzęta które żyją w Wszystko jedno co to było skoro już tego nie Noooo, i tu się mylisz Grucha. Wiesz co to jest reinkarnacja? Słyszałeś w swoim życiu taki dłuuugi wyraz. W prostych słowach, chodzi o to, że po śmierci człowiek odradza się pod inną postacią, np. jako zwierzę. Może właśnie rozjechałeś kogoś ze swojej rodziny wujka albo stryjka?G: Gówno prawda, mój stryjek żyje, pracuje w A walizka? O czym ty myślisz Grucha? Śmieszy cię reinkarnacja. Twoja broszka! Ale to stara i mądra religia, nie dla takich matołów jak ty. To kim będziesz w kolejnym życiu, zależy od tego jakie życie prowadziłeś do tej pory. Jedni po śmierci przyjmują postać tygrysa, sokoła, albo lamparta!G: A inni?F: Jeżeli o ciebie chodzi to nie wróżę ci żadnych rewelacji. Kaczka, to max co może z ciebie być. W Design CafeGrucha: Dlaczego wyjadasz mi frytki, nie możesz sobie kupić?Fred: Nie jestem Jak nie jesteś głodny to zostaw te frytki, a jak jesteś to se kup!F: Widzisz co to żarcie robi ci z mózgu? Poza ta bułką i frytkami świat dla ciebie nie istnieje. Ty tylko kawałeczek pierdolonego ziemniaka a ty się zachowujesz się tak jakbym krzywdził twoją matkę. Idę się odlać Grucha bo nie chcę na to patrzeć!W kibluLamusi: Ty, sprawę mamy!Fred: Tak? Jaką?L: Dawaj walizkę!F: Nie mam Twój Panowie, chwileczkę, chyba nie odetniecie mi ręki z powodu jakiejś pierdolonej walizki? Jak ja bym wtedy wyglądał? Co najmniej niesymetrycznie. Nie chcę być kaleką do końca życia. Przecież ja mam rodzinę, plany na wakacje, jestem.. biznesmenem. Potrzebuje tej ręki do pracy na laptopie, do drapania się w tyłek. Na pewno mam gdzieś ten kluczyk o który się tutaj rozchodzi!L: To go poszukaj lamusie, ale już!F: Dobra... ... Przepraszam...L: O żesz ty w mordę kopany!.....Coś ty mi kurwa zrobił, bandyto!F: Przestań się mazać! Chłopaki nie płaczą!L: A miało być tak pięknie...Pokój KubyGłos z sekretarki: Tu automatyczna sekretarka Kuby Brennera. Po sygnale zostaw Kuba, wiem, że nie ma cię w tej chwili w domu, że poszedłeś na egzamin...Kuba: O cholera!W: Dlatego wybrałam taką porę bo muszę ci powiedzieć coś ważnego. Może powinnam to zrobić w cztery oczy, ale bałam się jakbyś to odebrał. Chciałam ci powiedzieć, że odchodzę od Dzięki Wiem, że to dla ciebie cios, no ale takie jest życie. Nie obwiniaj się, po prostu taka już jestem – trochę zwariowana, ekscentryczna, nieprzewidywalna... Nie chcę żebyś cierpiał, no a nie myślałeś chyba, że będę z tobą na zawsze...K: W życiu!W: Poznałam kogoś, ma na imię Jarek. Mam wrażenie, że jest moją drugą połówką...K: Kuuuurwaa mać!W: Nie chcę cię ranić, Kuba, musisz być silny. Na pewno spotkasz w życiu jeszcze wiele kobiet, które zajmą moje miejsce...K: Nie wspomniałaś jeszcze o moim ojcu!W: Twój ojciec był wielki dyrygentem, a ty? Nie potrafisz zadbać o swoje sprawy! Jak mówi Jarek, w życiu musisz być rekinem, jeśli nie chcesz żeby dopadły cię inne rekiny. I Jarek jest rekinem, i obrotny też jest. Ale po co ja ci o tym mówię... Kuba, musisz być silny! Nie zrób czegoś głupiego... Kochałam cię...Przed budką telefonicznąJarek: Gdzie jest kurwa moje 300 baniek??? Słyszysz!!!?? Gdzie jest kur...Weronika: Są w życiu ważniejsze sprawy niż twoje 300 Tak, np. 600 baniek. Pożegnałaś się z tą nędzą artystyczną?W: Nie rozumiem dlaczego nie mogłam zadzwonić z twojego telefonu?J: Nie będziesz dzwoniła do byłych fagasów z mojej komóry, bejbe! Pakuj się!Vw GarbusKuba: Błagam Cię nie rób tego!Przed drzwiami znajomegoKuba: Cześć!Cichy: Się masz Kuba, co się dzieje?K: A jak myślisz?C: Ahh... mówiłem ci, żebyś sprzedał tego grata... Masz, tylko muszę go mieć przed piątą!K: Dzięki MuzycznaPani profesor: Kuba!!! Wiesz która godzina?Kuba: Przepraszam...Dziekan: Ooooo, jest nasza gwiazda, pan Brenner widocznie sam sobie wybiera godziny Przepraszam panie dziekanie, ale naprawdę nie mogłem wcześniej, musiałem niewidomego przeprowadzić przez jezdnię, taki wypadek losowy, ale mogę w każdej chwili przystąpić do To świetnie, ale egzamin właśnie się skończył, wie pan, wypadek losowy, zapraszam na jesieni, w sesji prof.: Ależ panie dziekanie, możemy przecież wrócić iii przesłuchać Egzamin już się skończył!Pani prof.: Ależ on.. Kuba na pewno... to..Dz.: Droga koleżanko! Taka pobłażliwość wobec studentów jest niedopuszczalna! Gotowi pomyśleć, że my tu jesteśmy dla nich!Pani prof.: Rudolf... zrób coś...U dermatologa:Dermatolog: Mogę przepisać panu coś nowego, ale nie sądzę, żeby to To po co mam brać coś co mi nie pomoże?D: Racja, tak naprawdę nie ma skutecznej metody na trądzik... ... Ma pan dziewczynę?O: Jak każdy...D: A ja na przykład nie Nie, nie, miałem na myśli, że nie na stałe. Tylko wiele znam dobrze, inne gorzej, jeszcze inne, w ogóle, z widzeniaD: Uprawia pan seks z kobietami? No albo z mężczyznami wszystko jedno!O: To może panu jest wszystko jedno!D: Przepraszam, przepraszam, przepraszam....Oskar dzwoni:Oskar: Halo? Magda? Cześć, tu mówi Oskar. ... Nie wiesz jaki Oskar? A pamiętasz jak byłaś miesiąc temu w klubie „trzynastka”? Noo i tam cię podrywał taki przystojny blondyn w czarnym golfie. Tak, zapytał czy może się dosiąść... No miał dołeczki jak się uśmiechał... I on był z kolegą. No właśnie! I ja wtedy siedziałem dwa stoliki dalej. I oni mi powiedzieli, że ty jesteś bezpośrednia i chętna, pomyślałem że może ... halo? halo? Restauracja:Jarek: Co to ma być?Kelner: To stek proszę Przecież widzę, że to jest stek, miał być z fytkami, nie?K: Pan się chyba Że co zrobiłem? Chcesz coś jeszcze powiedzieć? Zabieraj to! Jakbym chciał bez frytek, to bym chyba powiedział poproszę bez frytek, NIE!!!???Weronika: Jaki ty jesteś Jestem człowiekiem z Ale ty masz silną Zajebiście silną. Zawsze patrzę w oczy kiedy z kimś rozmawiam. I nigdy nie wykonuje niepotrzebnych ruchów. Wystarczy mi pierwszych 10 słów, 5 pierwszych gestów jakiegokolwiek koleżki, i już wiem że w jego psychice czai się strach. On jeszcze nie zdaje sobie sprawy, że wkrótce będzie miał pełne portki. A wiesz dlaczego? Dlatego, że jego słaba psychika już wysłała mu mejla do nadciągającej kupy, że spotkanie jest w To Skoczę na chwilę do knajpieOskar: Jak to mam iść na dziwki?Kuba: Po prostu, chciałeś mojej rady oto moja rada – idź do Zresztą ja myślę, że ja chyba nie byłbym w typie takiej Człowieku, to nie ty masz się podobać prostytutce, tylko ona tobie! Na tym polega jej Tak ale ja nie mógłbym się pogodzić z myślą, że ona robi to tylko dla Przecież chcesz wyleczyć trądzik? Potraktuj to jak lekarstwo, jak pójście do Nie!K: Co nie?O: Nie pójdę!.......Gość1: Myślę, że w ostatnim okresie reprezentacja narodowa zrobiła znaczący Aj Krzysiu nie przesadzałbym tak Wydaje mi się, że za naszych czasów było Możliwe...........K: 40-letnia Basia z dużym biustem? O: To nie dla Cicha mężatka - full service? Niebrzydki Jacek – kameralnie? To nie. Wydepilowana Krysia? Odpada. Ooo mam coś dla Ciebie! Szukam władcy który uczyni ze mną co ze chce. Oferty z krótki opisem Ty zwariowałeś? Może ja lepiej zamiast na dziwki powinienem iść do jakiegoś uzdrowiciela. Nie wiem, obok: Nie radzę. Byłem u Harrego z Tybetu. Chciałem, żeby naładował mnie energią. Facet dotknął mojego karku, pogładził mnie po udach i wziął za to półtorej bańkiO: I co?Klient obok: Kark mnie napierdala! A na udach dostałem Wiesz, boli mnie głowa jak sobie pomyślę, że będę musiał oddać komuś tyle Tym się różnimy. Kombinujesz na krótką metę. To co dla ciebie jest sufitem, dla mnie jest podłogą. Ja już liczę walizki, które dostaniemy za ten przekręt. G: Tylko, żebyś się kurwa nie Jesteśmy już w mieście i mamy Dobra NowinaSzef: Przyjechali. Szkoda, że ja na to nie Albo Kolesie nieźle główkują. Muszą mieć dobry kanał przerzutowy no i zaklepanego odbiorcę. Ale trzymają gębę na kłódkę. Wiele bym dał, żeby przejąć ten biznes. Si: Mógłbym z nimi porozmawiać po swojemu, a potem ich zakopać w Nie lekceważ ich Silnoręki. Wyrolujemy ich po Nie bardzo pana rozumiem I dlatego ja jestem twoim szefem, a nie Pamiętaj, że połowa szmalu jest Spokojna głowa Grucha, Wpłacamy im 20% i dostajemy piękne, nowiutkie furki. Jak je przerzucimy przez granicę, to do końca życia możesz pierdzieć w A kiedy dopłacamy resztę kasy?F: Resztę kasy nigdy. Za wschodnią granicą samochody rozpłyną się w powietrzu i my razem z Oskara:Oskar: Halo? Agencja „Czarny Lotos”? Ja i kolega chcieliśmy zamówić dwie Jak to dwie?O: Chyba mnie nie zostawisz, masz doświadczenie w tych sprawach, najpierw mi opowiadasz jako te rewelacje, zachęcasz, a teraz wykręcasz kota Stary... ja po prostu nie mam Ale ja mam, czuj się zaproszony. Halo? Chciałem zamówić dziewczynę o urodzie klasycznej, nietuzinkowej, powinna mieć szafirowe oczy, zmysłowe usta, wdzięczny sposób poruszania się, nienachalny uśmiech, piersi foremne – słowem powinny być kwintesencją kobiecości... tak.... a dla kolegi? To wszystko jednoK: Jak to wszystko jedno?Beverly Hills VideoLili: Yhy... Byłaś u taty? Jak on się czuje? To dobrze, powiedz że w przyszłym tygodniu wysyłam pieniądze! Tak! Muszę kończyć! Cześć, pa pa!...L: Ma pani coś dla szefa?Pracownica: Aaaa, z gangsterskich nic, wszystko już Przepraszam... muszę lecieć, wzywają mnie do firmy... Oooo, a to? “Śmierć w Wenecji”? Co to jest?P: To jakaś nowość, sama nie widziałam, ale tematyka chyba Oskara:Kuba: Masz prezerwatywę?Oskar: To pożycz!O: Ale mam Nie szkodzi daj, ty możesz Ale już mam na Chodzisz w prezerwatywie od rana?K: Kto ty jesteś?Laska: Ty Oskar, jak ty zamawiałeś te panienki?O: To jest Laska, syn mojego wujka, on tu Macie ciche dni? Nie zapytasz co u niego?O: To samo. Jeździ na desce i pali No cześć! Jestem Angelika a to jest A pan?Alf: A ja jestem pilotem z Siema!A: Poproszę o kartę Taa ... W porządku! Proszę panów. Panie zostają na godzinę. Stawka wynosi stówę. Panie są dwie, czyli razem dwieście. Dodatkowa stówa za każde udziwnienie, napiwki dla pań są panów prywatną Nie będzie żadnych udziwnień, my jesteśmy Noooooo!O: To może ja od razu zapłacę?A: Nie trzeba! Mamy zaufanie do ekskluzywnych klientów. Dziękuję, życzę przyjemnego wieczoru. Cześć – mieszkanie Oskara:Kuba: Nie, no nie ma pośpiechu... Może sobie najpierw pogadamy?Cycofon: A niby kurde o czym?K: No nie wiem, o twojej pracy, albo...C: Robota jak każda, generalnie kiedy facet jest na mnie to myślę o czymś innym nieee? na przykład kurde o księżnej Dianie, o nowej pralce, o testach do „Koła fortuny”, a jak klient jest wyjątkowo brzydki to zamykam oczy i wyobrażam sobie, że bzykam się z di Caprio...Pokój Oskara:Oskar: Laska, idź do siebie, ja potrzebuję intymności!Lili: Poczęstujesz mnie papierosem?O: Papierosem? tak, jasne!L: Yhy, co chcesz robić?O: Po studiach chciałbym się zająć grafiką Pytałam co chcesz teraz robić?O: A ty?L: Jesteś strasznie spięty, wyluzuj trochę...O: Ciekawe co by powiedzieli rodzice?L: Nie przejmuj się nimi, są przekonani że studiuję Nie, nie, nie, ja mówiłem o moich Długo pracujesz jak ku...e... pro...L: W agencji? Od trzech dni. Dopiero I naprawdę masz na imię Samantha?L: Nie, Liliana, wszyscy mówią do mnie Lili. ... Powinniśmy się lepiej poznać, powiedz mi coś o Lubię włoską muzykę i komiksy z kapitanem – mieszkanie Oskara:Kuba: Słuchasz czasami muzyki klasycznej? Bethovena?Cycofon: O co ci kurde znowu chodzi? Zabierasz się do tego jak pies do jeża. Chcesz się bzykać czy nie?K: Znaczy się tak, ... i Oskara:Oskar: Kapitan Żbik to był równy gość. On w odcinku „Zapalniczka z pozytywką” rozpracowują międzynarodową szajkę przemytników diamentów i...Lili: O: Z czego się śmiejesz?L: Prawdziwy z Ciebie oryginał. Wiesz, do tej pory spotykałam samych nudnych biznesmenów, którzy opowiadali mi o swoich firmach i pieniądzach, a ty jesteś inny. Nie myśl, że mówię to wszystkim swoim klientom, ale ty naprawdę mi się podobasz. Masz To będzie twój pierwszy raz?O: Tak..Korytarz mieszkania Oskara:Oskar: O co chodzi?Alf: Minęła godzina...O: Ale ja jeszcze nie zdążyłem nawet rozpiąć To może pan zamówić Nie, nie mam tyle pieniędzy. A ile by kosztowało 5 minut?A: Bierzesz następną godzinę albo kończymy przyjęcie!!!O: Co to jest?O: Tak się umawialiśmy, 200 Stawki są w dolarach, w przeliczeniu na złotówki jesteś mi krewien jeszcze Nie, nie, ja protestuję. To jest wprowadzanie klienta w błąd i ja nie To się zara Człowieku, nie bądź takim materialistą, trzeba się wyluzować.......Oskar: Dobra, dogadajmy się. 200 złotych i jako premia ten bezcenny, argentyński A na chuj mie ten Rozwalił pan komuś Nauczy się parkować w garażu. A ty koleżko... Ci... ci.. ci.. cicho... kurwa, to cha mój!....Alf: A teraz wisisz mi 5 razy tyle! Kumasz?Oskar: W kieszeni mam jeszcze 100 Ej człowieku, puść Nie, nie, tylko mnie nie puszczaj!!! Aaaaaaaaa...Cycofon: Czesiek! Może weźmiemy trochę sztuki. Ten ludzik, jest chyba ze Nie, to jest bezcenny eksponat, afrykański czarodziej, nawet go nie dotykajcie!A: Dziewczęta, opuszczamy lokal.........Oskar: Dlaczego ja cię posłuchałem Kuba, dlaczego?? Boże...Kuba: Wiecie co? Odzyskamy tę figurkę, nie wiem jak i nie wiem czy ją odzyskamy, ale odzyskamy tę To mi się podoba! O to chodzi!Alf: O co?B: No spójrz jak oni się ruszają! Te kocie ruchy! Te gesty rękami!...A: A po co nasi chłopcy mieli by się tak gibać?B: Po co? Po co? Po to, żeby nie wyglądać jak żelbetonowy kloc. Polski gangster nie ma luzu. Rusza się jak wóz z węglem. A przydałoby się trochę polotu i finezji, w tym smutnym jak pizda mieście. Nie jest tak? Czarnuchu?A: Bolec, wolałbym, żebyś nie mówił do mnie „Czarnuchu”. Nie przy reszcie Spoko, spoko, niedługo wszyscy będą tak mówić. Wystarczy podlansować tylko odpowiednie wzorce. Hej men! Check the so, yo madafucker! Spróbuj! To proste, hmmm?A: Nie, nie, nie, lepiej Co nie? Spróbuj!B: Czujesz?A: Czuje B: Widzisz jakie to proste. ... Halo! Nic nie słyszęA: Hopsa, he he heB: Dobra, już starczy. Czarnuchu!Silnoręki: Czarnuchu? Bolec, pogięło Cię? Silnoręki mówi!B: He?S: Będziesz miał Przyjadą mi założyć kablówkę?S: Pyta czy przyjadą mu założyć Daj mi tego głąba. Jutro o 8 przyjedzie do ciebie dwóch facetów z Wybrzeża. Przywiozą dla mnie szmal. B: Jaki szmal?Sz: To gangsterzy?Sz. Biznesmeni. Czy to jasne?B: Tato, a dlaczego do mnie, a nie do ciebie, albo do Silnorękiego?Sz: Bo tak postanowiłem, synu. Umówiłem się z nimi w twoim klubie, ale mogę się trochę spóźnić, dlatego, pod moją nieobecność, masz się zająć tym żeby było miło? Masz zrobić dobry grunt pod interesyB: Ale ja jutro nie mogęSz: Dlaczego?B: Bo w piątki mam Masz też klub i agencję towarzyską które ci kupiłem. Dlatego spotkasz się z nimi i zorganizujesz taką balangę jakiej jeszcze w życiu nie To znaczy co?Sz: Jajco, pomyśl przez Słucham?Sz: Weźmiesz najładniejsze panienki, najlepszy alkohol i tyle koksu ile potrafisz unieść, czy to jasne? Kiedy któryś z nich odkręci kran w kiblu ma płynąć z niego Johnny Walker. Jak będzie chciał przelecieć murzynkę...B: Nie mam murzynki w agencji...Sz: To pomalujesz jednego z naszych chłopców czarną farbą! Wszystkiego ma być w A jeżeli?...Sz: A jeżeli będą chcieli pójść do Muzeum Lotnictwa zabierzesz ich do Muzeum Lotnictwa kurwa jego mać! B: ... Przyjeżdżają jacyś Kozacy z Wybrzeża i mamy im pokazać jak się bawią Kozacy w stolicy. .......Silnoręki: Nie wiem, czy ich powinniśmy zostawiać z Bbbbolcem. Mmoże sobie nie poradzić, jak zaczną Jeżeli mój syn chce się liczyć na mieście to nie może się zadawać tylko z dziwkami. Posiedzi z nimi przez godzinę... Nie jest żubr, żeby go trzymać pod ochroną. Mieszkanie Oskara:Oskar: Nie możesz się podnieść i otworzyć?Laska: Ja przedwczoraj ściszałem cwaniak: Mieszka tu jakiś cwaniak?O: Cwaniak? Nie, ja tu To daj To jest jakaś zorganizowana akcja?Mc: Taka akcja, żebyś dał piątaka! Dzięki koleś!Akademia muzyczna:Majster: Kolego, mógłbyś nie dmuchać w rurę kiedy kujemy? No trochę nas to Przepraszam....Sekretarka: Achhh Dziekan, prosi.....Dziekan: Wiesz po co cię wezwałem?Kuba: Nie chcę zgadywać!Dz: Mam dla ciebie dwie Poproszę najpierw o tę Obie są YhyDz: W związku z tym, że nie zaliczyłeś egzaminu z głównego instrumentu powziąłem decyzję, że nie będziesz reprezentował naszej uczelni na konkursie we Przecież to jest moja życiowa szansa. Szlifuje program od pół Naucz się skromności synku. Ja w twoim wieku dorabiałem udzielając Następny konkurs jest za 4 lata, wtedy będzie już dla mnie za Dosyć Brenner, nie wszystko kręci się wokół Skąd ta niechęć do mnie? Przecież studiował Pan z moim To nie jest niechęć. Ja cię po prostu nie lubię, uważam że nie masz talentu. Twój ojciec też był przereklamowany jako dyrygent. Zrobił karierę bo był spryciarzem i miał ładną buźkę. Jeden Brenner w historii muzyki nam zupełnie wystarczy. To jest właśnie ta druga wiadomość. Nie masz po co przychodzić na egzamin poprawkowy, bo już go Chyba ma pan Cieszę się, że się zgadzamy. K: Ojciec często wspominał o Panu, kiedy opowiadał mi o czasach Naprawdę?K: Tak, mówił, że jak szli na panienki i brali ze sobą Zajączka to nigdy nie mogli nic Wynoś się! Radzę ci szukać nowego zajęcia, synku!K: Nie mów do mnie synku, nie jesteś moim Wrrrrrrrrrrrrrrr....U Bolca w łazienceBolec: Teraz masz się wysikać, kapujesz? Jak przyjdą goście, masz zniknąć. Nie mogą zobaczyć nas razem. Przed klubem BolcaBolec: No cześć! Bolec jestem!Grucha: Andrzej, ręce ci się Myłem przed chwiląFred: Fred!B: Co słychać chłopaki w wielkim świecie?F: A co? Gazet nie czytasz?B: No nie.. To co? Zapraszam na górę, szefa jeszcze nie ma, ale to nic nie szkodzi, napijemy się trochę wódeczki, potem wpadną dupeczki, albo na Dobry Kuba: Dobry wieczór. Przepraszam, że przeszkadzam, ja w sprawie afrykańskiego czarodzieja. Grucha: Kto to kurwa jest?Bolec: Nie znam Ale ten pan mnie Nie wydaje mie No chodzi o tego czarodzieja, przyszedłem go odebrać, przyniosłem... Byle frajer, może sobie ot tak tutaj wejść? ... Masz klamkę?B: Co?...B: A klamkę. To zastrzel go!B: Jak to, zastrzel?G: NormalnieB: Tutaj, teraz, tak przy wszystkich?F: Jeżeli to ci pomoże, to pójdę się odlaćK: To ja wpadnę Ty Bolek, masz jaja? To strzelaj!K: Ale to jest jakieś nieporozumienie, ja nie wiem, o co chodzi!B: Zaraz ci pokaże o co chooo... G: Coś ty kurwa zrobił?ŁazienkaFred: Zrobiliście duży błąd. Chcieliście wydymać Freda, to teraz Fred wydyma w klubieAlf: hy HY Hy! Do wesela się zagoi! yhhhhhBolec: Ja Teraz naprawdę mnie Poczekaj, nie rób tego, to był przypadek, ja.. O Boże, co to jest?G: Gdzie?B: Tam!ŁazienkaFred: Rozkręcili się, Walizka!?vw garbusKuba: Proszę, nie rób mi tego!KlubSzef: Wszystko w porządku?Bolec: Ten chłopak miał broń i zanim się zorientowaliśmy, zaczął do nas walić, jak do Przywieźliśmy szmal zgodnie z umową, to że go ktoś zwinął w waszym klubie to już nie moja broszka!Sz: Spokojnie, nie tak W twoim lokalu stuknięto mi kumpla i podpierdolono szmal. To chyba nie jest ta słynna polska gościnność, ktoś musi za to Znajdziemy tego chłopaka. W tym mieście nikomu nie przybędzie w portfelu półtorej bańki bez mojej Posłuchaj mnie...Sz: To ty!!!!! Mnie posłuchaj!!! Co się stało to się stało, mógłbym powiedzieć nie ma pieniędzy - nie ma towaru, ale ja chcę robić interesy, a nie puszczać brzydkie bąki. Daj mi tydzień na wyprostowanie sprawy, znajdziemy chłopaka i szmal. F: A jak nie znajdziecie?Sz: To wyślę Musimy ustalić Huk(postać z serialu „Policjanci”): Niech mi pani powie...Szczerze... Dlaczego zabiła pani mecenasa Rolskiego?Radosław Pazura(postać z serialu „Policjanci”): Tadek, to nie ta Ta? AhaInstytut Matki i DzieckaAlf: Ten cały showbiznes to jedna wielka kicha O jezus To pan jest z tej strzelaniny w klubie?Bolec: A co?P: Mam dla pana dobrą informację, pana kolega Jaki kolega?P: No ten, z dziurą w głowie. Już go włożyliśmy do kostnicy, kiedy ktoś przytomny stwierdził, że nieboszczyk ma puls.(...)dr Kuba Sienkiewicz (neurolog – w rzeczywistości): Miał ogromne szczęście, kula trafiła w tytanową płytkę, którą miał wstawioną w miejsce płata czołowegoBolec: A co on jest kurwa, robocop?dr: Stosuje się takie wypełnienia, na przykład po wypadkach. Tak płytka zmieniła trajektorię kuli, jednak fala uderzeniowa była tak silna, że mogła spowodować różne zaburzenia funkcji A mówił coś o mnie?dr: On jest w A kiedy się obudzi?dr: Może jutro, może za pół roku, nie Mogę zostać jeszcze na chwilę z przyjacielem?dr: To ty skurwyy..... 2: Spędza pan tyle czasu przy nim. To pewnie ktoś bardzo ważny dla Pana. Przyjaciel?Bolec: Taaa! Najlepszy kumpel!P2: Co on taki czerwony na twarzy?B: Jest uczulony na Hm. Kiedy się obudzi będzie musiał radykalnie zmienić tryb życia. Nie będzie już chodzenia na dziewczynki, koniec z alkoholem, nie mówiąc już o mocniejszych Ma pani na myśli narkotyki?P2: Chyba nie chcemy, żeby kolega zamienił się w jarzynę?B: Nie, SzefaSzef: Powiem ci, że mam już dosyć tego Freda, kurwa jego w dupę zapierdolona mać. Dzwoni do mnie codziennie o szóstej rano i pyta o kasę. Nawet we Wronkach mnie tak wcześnie nie budzili. Silnoręki rozesłał ludzi po całym mieście, ale nikt nie potrafił powiedzieć dla kogo robił ten Dla nikogo. To jakiś przypadkowy frajerSz: Ten przypadkowy frajer zabił dwóch ludzi, a i ciebie o mało nie posłał do To ja zastrzeliłem Ty? B: Niechcący. To znaczy, ja go zabiłem, ale on żyje, leży w szpitalu, w śpiączce. Także zero problemu!Sz: Półtorej bańki w plecy dla ciebie to jest zero? Słuchaj, słuchaj uważnie co ci teraz powiem. Narobiłeś wielką kupę i sam ją teraz sprzątniesz. Do tej pory synu dzięki mnie, siedziałeś w swoim klubiku i oglądałeś na video filmy o murzynach, ale ja nie będę żył wiecznie. Nie mogę ciągle naprawiać twoich błędów i nie będę świecił oczami na mieście.....Nadszedł moment kiedy musisz wziąć sprawy w swoje ręce i opuścić ciepły ci teraz co masz robić. Po pierwsze: Grucha nie może się Nad tym już Po drugie: walizka nie może się Nie Chcę przejąć ich biznes. Żeby to zrobić, muszę dojść do tego, kto poza Fredem do tego należy, poznać kanał przerzutowy, dotrzeć do odbiory. Dlatego trzymaj się blisko Freda, myl tropy. I dzwoń do niego codziennie o 5:30 rano. Żeby zyskać na czasie musimy go wodzić za nos. A jeżeli namierzysz tamtego chłopaka to go Tata? A kiedy ja kogoś sprzątnę?Szef: Ty synku już nie będziesz musiał tego robićBolec: Tato? Nie mówiłeś, że mam Aaaa... Silnoręki, wziął go rok temu dla okupu. Rodzice nie chcieli zapłacić i tak już OskaraLili: Niespodzianka!Oskar: Po co przyszłaś?L: Twoja figurka? Twoja. Chyba, że już jej nie chcesz?O: Sprawdzasz mnie, a oni czekają na Oskar? Co ci jest? Zatrułeś się czymś? Jacy oni? Mówiłeś, że chciałbyś mnie jeszcze zobaczyć, chwilowo mam wakacje, więc Do mnie?L: Bardzo cię przepraszam, że zrobiłam ci taką przykrość, że przyniosłam ci figurkę i...O: I co? I nikt cię nie przysłał?L: Kto by miał mnie przysłać?O: Tak po prostu wpadłaś w Słuchaj, ja nie znam nikogo w tym mieście. Wydałeś mi się sympatyczny i pomyślałam, że możemy... Nie wiem czego oczekiwałam po przyjściu Huuuu....Pielęgniarka2: Nie, nie, dzisiaj to raczej nie, może Przemyśl Przepraszam...B: Co z Gruchą?F: Obudził się. Tylko coś mu się popierdoliło w głowie, strzelaniny w ogóle nie pamięta. Patrzy się ciągle w siną dal, nie wiem co on tam widzi. Chodź, sam panie doktorze. Ma Whiskas zamiast mózgu. A ten twój Alfons też nic nie pamięta. Trzeba doprowadzić Gruchę do jakiegoś parkuCichy: Będą cię szukać tak długo, aż cię znajdą, mają na to sposoby - komputery, biura meldunkowe. Wiesz, może to przykre co powiem, ale nie masz wielkich szans na ucieczkę. Zresztą nie ma sensu uciekać, znajdą cię wszędzie. Życie ludzkie nie ma dla nich znaczenia. To źli ludzie Kuba, a przy tym zawodowcy. Nie mogą sobie pozwolić na błąd. A ty Kuba? Ty jesteś ich błędem. Nie zawiniłeś, po prostu znalazłeś się w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiednim czasie i będziesz musiał za to zapłacić. Ja też kiedyś byłem błędem w czyimś parszywym Właśnie potrzebowałem kilku słów No, to ja ci pożyczę jakiegoś gnata – tak na wszelki Słuchaj ja nie jestem gangsterem, jestem skrzypkiem, nie strzelam do Aha no i trzeba odebrać ten twój samochódK: Boję się tam wrócićCi: Podoba ci się? To jest cacko, nie?K: Co to jest?Ci: Jericho 941 FB kaliber 9 paren. Wymyślili go Żydzi do przerzucania Arabów na drugą stronę Kanału Ma jakieś wady?Ci: Odrzut jest tak silny, że ci może uszkodzić stawy w łokciach. K: Masz coś innego?Ci: Mieszkanie Kuby:Weronika: Kuba co ty wyprawiasz, po ci ten pistolet? Myślałam, że jesteś na uczelni. Przyszłam zabrać trochę swoich rzeczy. Jesteś w fatalnym stanie. Wyglądasz jak strzęp człowieka. Gdybym wiedziała, że tak fatalnie zniesiesz nasze rozstanie, to nie wiem czy bym się w ogóle z tobą wiązała. Nie szantażuj mnie swoją rozpaczą to już skończone. Nie wrócę do Ciebie. Chyba nie chcesz się z mojego powodu zastrzelić? Jesteś żałosny, słaby psychicznie. Dlatego właśnie związałam się z Jarkiem. Przy nim czuję się To strasznie Może cię to zdziwi, ale Jarek jest gangsterem, gruba ryba na mieście. Planujemy się Ostatnio poznałem kilku gangsterów, to bardzo ciekawi ludzie. W: Przestań zmyślać. Ty i gangsterzy? Ktoś ci naopowiadał bajek, a ty w nie uwierzyłeś. Ja jestem dziewczyną prawdziwego gangstera. Żegnaj Kuba.... i nie dzwoń do mnie. Aha i zostawiam ci W ogóle nic nie pamiętasz?Grucha: Przy amnezji to normalne. Ooooo niebywałe, Spice Girls się rozpadły, uwierzycie? Ruda jadła za dużo czekoladek, a szkoda, bo fajna dupeczka. O kurczę! Nowa dieta No ale jakbyś się trochę skupił to może sobie coś przypomnisz. Nie rozumiem jak można nic nie pamiętać. Ja jak się skupię, to mogę sobie przypomnieć co robiłem na przykład nie wiem, w zeszły poniedziałek. Dlatego uważam, że jakbyś miał odrobinę dobrej woli...G: Jak sobie przypomnę to dam ci znać. Na razie.... napieprza mnie baniak. B: Pojedziemy do klubu to łykniesz sobie No, no, no, no, no, co my tutaj mamy? Ciekawa fryzura, kto pana tak ostrzygł?B: Właściwie to nie Krąży w ręku złoty pieniądz. Zna pan jeszcze jakieś inne sztuczki?Fred: Owszem, jedną. Kiedy mam kogoś zabić to mówię do niego tak: „Jeżeli wypadnie reszta to wygrywasz i daruję ci życie. A jeżeli wypadnie to orzeł, to przegrywasz, a ja wygrywam twoją śmierć.” I zawsze wypada orzeł.....Jarek: Uwaga frajerzy! Mam ważny komunikat! Do kogo należy czarna Alfa Romeo, która blokuje wjazd do mojej fury?Grucha: Do kolegi i do mnieJ: Możesz coś dla mnie zrobić gogusiu? Przeparkuj wasz Tego akurat nie mogę dla ciebie zrobić. Ale mogę dla ciebie zrobić coś innego......Policjant: Wie pan no, ja mogę przyjąć zgłoszenie, tylko, że to będzie mała szkodliwość społeczna Jak mogłeś dać się sprać jakimś frajerom, przecież jesteś człowiekiem z Aaa... wzięli mnie z zaskoczenia, Ma pan jakiś dowód osobisty? Poproszę!W: Jak ty teraz wyglądasz? Wygolili ci głowę?P: Świadkowie twierdzą, że nie tylko Panie, pytał pana ktoś o coś?P: Pan Jarosław Panie, widzi pan tam „s” na końcu? No, to proszę czytać dokładnie. O jezu....P: Faktycznie, nie ma „s”. Czyli Psikutas bez „s”.W: Jak to Psikuta? Mówiłeś, że nazywasz się Keller!J:O jezu... Oj mówiłem, mówiłem, różne rzeczy Czy sądzisz, że kiedykolwiek zmieniłabym nazwisko na Psikuta? Albo, żeby moje dziecko tak się nazywało?Klub:Bolec: Jeden Panadol czy dwa?Grucha: Pięć!B: Bon voyage! Przyjacielu....Tu masz proszki od bólu głowy. Łykniesz?G: Chętnie. Lubię ją, ma taki niepowtarzalny Ten chłopak, pamiętacie? Zanim wyszedłem do klopa, wspominał coś o czarodzieju, kojarzy wam się to z czymś. B: Z krainą Zbierzmy jeszcze raz wszystko do kupy. Chłopak mówił, że przyniósł pieniądze, twierdził, że zna twego goryla, że przyszedł odebrać czarodzieja. Wniosek!G: Może był nienormalny?F: Wystarczająco normalny żeby buchnąć walizkę. Nie wiesz czyj jest ten Volkswagen?B: Nie widziałem go Nooo właśnie. Stoi tu od kilku dni, przyjrzę mu Ty Bolec! Mam takie idiotyczne uczucie, jakbym ciągle widział tę twarz. Twarz tego gościa co mi posłał To rzeczywiście idiotyczne. Łyknij Wiesz, przypominam sobie dosyć dokładnie z tamtego wieczoru jedną rzecz. B: Tak?G: Tą lalkę, co ona tańczyła na rurce, jak żeśmy to przyszli, z... z balkonie w mieszkaniu Oskara:Laska: Weź na Wpieprzyłem się po uszy, gdyby ojciec mógł mnie teraz Trzeba się Łatwo ci mówić, bo nie masz takich Wiem, że świat nie spodziewa się po mnie zbyt wiele. Mój stary też wiele dokonał. Jest królem sedesów.....Król sedesów: Dziś syneczku, tak jak ja przed laty, spójrz w tę studnię przeszłości. Co w niej widzisz?Młody Laska: Tak - to jest kupa. To jest odpowiedź. Od tysięcy lat wszystkim cywilizacjom, kulturom i religiom, wielkim wojnom i rewolucjom, najwybitniejszym ludziom na świecie zawsze towarzyszy kupa. Teraz rozumiesz, to jest życie. Mnie oszukasz, przyjaciela oszukasz, mamusię oszukasz, ale życia nie oszukasz. Dlatego zrozumiałem - zrozumiałem, że będę produkował sedesy, a my zostaniemy królami życia mój synu.....Laska: Życia nie oszukam - jestem synem króla sedesów. To wysoko postawiona Zajebiście W ogóle bracie, jeżeli nie masz na utrzymaniu rodziny, nie grozi ci głód, nie jesteś Tutsi ani Hutu i te sprawy. To wystarczy, że odpowiesz sobie na jedno zajebiście, ale to zajebiście ważne pytanie: „Co lubię w życiu robić?”, a potem zacznij to robić!K: A ty sobie odpowiedziałeś na to pytanie?L: Jarać blanty!K: Jest jakiś zawód, który się z tym wiąże?L: Chyba na Jamajce. L: Nie taki ambasador. Miałem na myśli takiego jakim był Tony Halik Wyobraź sobie stary ile on wypalił stuffu z tymi wszystkimi plemionami, które odwiedził. Ktoś musi kontynuować jego dzieło. Będę jeździł po całym świecie pełniąc rolę ambasadora naszego kraju. Jestem Laska - z balkonie u Połowa tego szmalu była moja, czułem, że ten interes nie wypali. Cycofon: Ja to kurde w ogóle nie mam głowy do biznesu. Od dziecka wiedziałam, że Bóg mnie stworzył do Ja odwrotnie, musiałem kombinować od Wiesz, tego wieczora, kiedy pojawiłeś się z kumplem w klubie, nie? Kiedy zobaczyłam cię pierwszy raz, to pomyślałam, że jesteś fajnym No. Ty też od razu mi wpadłaś w Naprawdę? ... Mam coś dla Dla mnie?C: Zamknij Ochujałaś?C: No zamknij. ... Taki mały prezent. Sweterek na szczęście. Sama zrobiłam. Nie cieszysz się? Nie podoba ci się?G: Bardzo mi się podoba!C: To o co chodzi?G: Ten sweter to jest pierwsza rzecz, której nie Miśku, nie chcę żebyś był smutny. Chcesz, opowiem ci zabawną historię. Jakiś czas temu pojechaliśmy na zlecenie. To było takich trzech chłopaczków. Jak się później okazało, zupełnie bez kasy. Słuchasz mnie?G: Nie mieli nam czym zapłacić i w końcu nasz Alf wziął taką czachę, jakiegoś czarodzieja? Ale opowiem ci po kolei, bo ci trzej to byli nieźli Czarodzieja? Gdzie to było?Przy samochodzie:Grucha: Co mi wyciągasz?Fred: Namierzyłem tego koleżkę, który do Ciebie strzelał. Gdzie ty się włóczysz?Grucha: Byłem u tej dziewczyny z agencji. Też się czegoś Bądź z nią Mam do niej Dawno temu ja też zaufałem pewnej kobiecie, wtedy dałbym sobie za nią rękę uciąć. I wiesz co? I bym teraz kurwa nie miał Nie musisz mi Nooo właśnie, chyba muszę. Ona zachowuje się tak jakby miała kisiel w majtkach na twój Może jej się podobam?F: Z choinki się urwałeś Grucha? To dziwka! Jej się podobają faceci, których drukują na banknotach NBP! Z takim trzeba krótko - bez przesadnej czułości. Jak raz zauważy, że ma nad tobą władzę to przegrałeś Grucha. Babie trzeba założyć chomąto! Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole!Akademia Muzyczna:Kasjerka: Normalny czy ulgowy?Fred: Jestem znajomym Jakiego Piaska? A Pan?Grucha: A ja mam paszport Polsatu.........G: Ty z fujarką, szukam Kuby Brennera?Saksofonista: Niech pan spyta jego kumpli, zaraz kończą występ. Ale tam nie można, tam jest koncert........G: Ty kolega, szukam Kubę!Grupa Mozarta: Jakiego Kubę?G: Nie udawaj, że tam czegoś szukasz. Zaraz przestanę być Brenner. Jakub BreNNer. Chciałem mu przesłać partytury do Brenner, jest. Już daję panu jego adres. F: dzwoni:Bolec: Tato, mam już ich po dziurki w nosie, niech się ciągle za nimi włóczyć. Nie, nie pasuję do nich, ten Fred mnie nie Ty nie masz ich lubić ani oni ciebie. Ty masz kurwa kontrolować Cześć cwaniaczku, wielu ludzi cię szuka. Teraz zapłacisz za piwo, dasz barmanowi napiwek i grzecznie stąd wyjdziemy. Rozumiesz?Kuba: Rozumiem... Płacę... Reszty nie trzeba.....Gość (Andrzej Mleczko): Powiem ci tak: trudno znaleźć dobrą opiekunkę do dziecka, ale jeszcze trudniej znaleźć dobre Stare:Kuba: Słuchaj ja nikomu nic nie Wiem, po co cię tu Przyszedłem tam przez Walizkę też podpierdoliłeś przez pomyłkę?K: Nie wziąłem żadnej Opowiesz o tym robakom, w piachu. Co teraz?B: Teraz? ... Wykopiesz sobie Czym? Rękami? Powinienem chyba jakąś łopatę dostać czy coś?B: Trochę mała, ale innej nie Chyba mnie nie zabijesz? Nie jesteś mordercą!B: Skąd to możesz wiedzieć?K: Widziałem to w twoich oczach, wtedy, w Ale Dlaczego?B: Tata mnie prosił. Wiesz jakie to ciśnienie, być synem szefa mafii. Mam 30 lat, a cały czas czuję się jakbym odrabiał pracę domową. Ja nie mogę być mięczakiem. Może miałbym ochotę, pójść do parku i karmić łabędzie, bułką, albo spędzić z dziewczyną romantyczną kolację przy świecach, grając jej ballady na gitarze?K: Grasz na gitarze?B: Nooo Nie zmieniaj kurwa tematu!!! Chodzi o to, że ja nie mogę okazać słabości, muszę być twardy i bezwzględny. Właśnie wychodzę spod klosza, nie mogę zawieść ojca. No co ty, nigdy grobu nie kopałeś?!!! Daj to! K: Ja wiem o co Nie mów, że wiesz o co chodzi, bo gówno wiesz!K: Jestem skrzypkiem. Synem dyrygenta światowej sławy. Wszyscy oczekiwali, że będę taki jak on. A ja ciągle się bałem, że mu nigdy nie dorównam. Zresztą teraz to i tak jest już bez Pozwoliłem ci zmienić stację???!K: Myślałem, że nie lubisz To się kurwa grubo pomyliłeś! Mietek Fog to był równy gość. Daj mi tę jedną niedzielę, ostatnią niedzielę, a potem niech wali się świat! To jest prawdziwa piosenka o niespełnionej miłości. Wiesz, że przed wojną kolesie w knajpie zamawiali tę melodię u orkiestry, a potem przy stoliku, ‘pyk’, strzelali sobie w łeb. Chcieli żeby to była ostatnia piosenka w ich życiu. Bo jest prawdziwa. Nie mówi o tym, że „widziałam ptaka cień”!, albo że, kurna, wszystko się może zdarzyć”!!! Wieeeeelkie odkrycie!!!! Jasne kurwa że wszystko się może zdarzyć!!!! Tak jak teraz! .... Jesteś muzykiem?!!! ... I lubisz stare, polskie piosenki?!!! .....Mam fajną składankę, choć, puszczę Oskara:Oskar: Ja wszystko powiem! Tylko niech pan mi nie robi krzywdy!Grucha: Zamieniam się w słuch!O: Ale ja nic nie Nie to chciałem usłyszeć!O: Ja naprawdę nie wziąłem żadnej Idź otwórz, tylko bez numerów bo dostaniesz cwaniak: Jest tu jakiś cwaniak?O: Nie, nie ma to żadnego To daj Ja jestem cwaniak i wypierdalaj stąd ale Siwy, tu jest jakiś cwaniak Duży Cwaniak: Pan daje piątaka, a cwaniak Nie zrozumieliśmy Jak tak to A na drugi raz grzeczniej proszę bo dostaniesz pstryczka w nos! Idziemy Siwy!Fura Bolca podjeżdża pod chatę Kuby:Kuba: Nie musisz być od razu piosenkarzem. Możesz się zająć: produkcją muzyczną. Robiłbyś muzykę którą lubisz. Musisz sobie odpowiedzieć na jedno, ważne pytanie... zajebiście: „Co lubię w życiu robić”, a potem zacznij to Jeszcze muszę znaleźć kogoś, kto będzie za to ha ha ha ha haG: G: Z czego się śmiejesz? Będę czytał gazety, oglądał telewizję i jeżeli w ciągu czterech lat nie będziesz sławnym skrzypkiem to wrócę i cię schodowa:K: Udało się. Jadę do Francji!!!Z tym, że dachu bloku i przed blokiem na dole:Weronika: Kuba, nie rób tego!Kuba: Tylko nie to...W: Nie skacz!K: Idź Kuba, nie bądź głupi, zejdź stamtąd Kuba zejdź, kiedy dziewczyna Cię ładnie prosi!K: Ja jej nie znam!W: Jak to mnie nie znasz?! Z tego szaleństwa to nie wie co mówi. Kuba to ja, Weronika, twoja Kuba! Chyba nie chcesz, żeby Twojej narzeczonej coś się stało!W: Boże, kim pan jest?K: To nie jest moja narzeczona. Rzuciła mnie i ma już innego Kuba! Jeśli mnie kochasz to zejdź! Bo Pan mnie zabije!F: Albo schodzisz, albo za chwilę nie będzie miała już żadnego chłopaka. Liczę do trzech: raz, Dobra!!!!!! Schodzę.........W: A co ze mną?K: Znajdź sobie jakiegoś nowego samochodzie Freda i Gruchy:Fred: Dałeś mu uciec?Grucha: Miałem go na widelcu jak się zjawił ten świński W głowie mi się nie mieści, jak można być takim imbecylem! Przejrzyj się w lustrze. Zrobili ci z ryja galaretę. Patrzeć na Ciebie nie mogę, Grucha!G: Co się denerwujesz? Odzyskamy ten szmal!F: Najpierw chcę się przebrać, potem pojedziemy do lasu. Skasować tego z bagażnika. A potem przyciśniemy Bolca i jego tatusia. Mam wrażenie, że chcą nas Pod Warszawą, za Brzózkami Starymi są poniemieckie bunkry, tam możemy go Sam wyglądasz jak poniemiecki samochodu Freda i GruchyKuba: Oskar, odbierz palancie!Laska: Halo?K: Laska?L: Kuba? Wpadnij stary, mamy świetne Słuchaj mnie uważnie bo mi się bateria kończy!L: Ej chłopaki, mój kumpel ma Podsłuchałem ich rozmowę, wiozą mnie do lasu pod Warszawą, niedaleko Brzózek Starych, w pobliżu bunkrów. Zawiadom Policję!L: Dobra stary, możesz na nas liczyć....Po co policja, sami go z tego Freda i GruchyFred: Czy ty mnie słuchasz? Grucha? Co się z Tobą dzieje do kurwy nędzy!?Grucha: Zamyśliłem Gdzie mam skręcić?G: Do Od 10 minut jeździmy po lesie!G: Nerwy ci Moje nerwy działają bez zarzutu. Ale martwię się o twoją głowę, wszystko z nią w porządku? Jesteś ciągle zamyślony! A na myśliciela mi nie wyglądasz. Może pękło ci jakieś naczynie pod kopułą i przestałeś kojarzyć pewne sprawy. Jak ci robili z ryja galaretę też byłeś taki zamyślony?G: Skręć w prawo!F: Nie jestem lekarzem, ale wiem, że takie rzeczy się ludziom zdarzają. Mój dziadek po wylewie zamienił się w jarzynę – nie było z nim żadnego kontaktu prawie tak jak z Tobą. Tylko babcia musiała podstawiać mu kaczkę. Pracujemy razem i martwi mnie twoje rozkojarzenie. Mógłbyś nie palić u mnie w wozie?G: Lubię zapalić przed Ale nie u mnie w wozie. Nie chcę się biernie Będę trzymał fajkę za Wszyscy tak mówią. Słyszę to na okrągło. Dla mnie, Grucha, możesz ją trzymać nawet w dupie, ale nie w moim samochodzie........G: Koniec wycieczki! Wyłaź!F: Każdego dnia zjadam przecier z owoców, kiełki, tofu, czosnek w kapsułkach, piję rano tran, wyeliminowałem cholesterol i tłuszcze zwierzęce, oprócz tego tranu z rana. Dzięki temu nie boję się o moje płuca, serce i nerki i dlatego nie pozwalam palić w wozie. Dym szkodzi na cerę i cebulki Chodzi ci o coś?F: Jak ty wyglądasz, co ty na siebie założyłeś?G: To jest Ale jak on wygląda?G: Dość pierdolenia, robota czeka!F: Grucha, nie chcesz o tym mówić, to nie, ale po prostu ciekawi mnie, czym się kierowałeś zakładając na siebie ten wieśniacki Weź na wstrzymanie Fred! Kurwa, nie dałeś mi zapalić, a to był mój ostatni A, a ja mam papierosa, chce pan?G: Dawaj!K: Sam Dziwnie smakuje!Policja:Policjant1: No to, za bezpieczny weekend, Władziu!Policjant2: Za bezpieczny! ... Jezu!P1: No co Władziu? Jedziemy?P2: Jerzyk, to my mamy pilnować porządku w tym kraju, nie będziemy jeździć po No to jak wrócimy?P2: Laski:Kumpel1: O w mordę! Gliny!Laska: Schowaj faję!P2: Dzień dobry panie kierowco! Musi nam pan pomóc!Brzózki Stare:Fred: Wypatrzyłeś ten sweter w jakimś nowym katalogu mody?Grucha: Dostałem go, w A może nie wiesz do końca co na siebie założyłeś. Albo czujesz, że się wygłupiłeś, ale teraz nie chcesz się do tego przyznać?G: Nie wiem co do mnie mówisz człowieku. Jak chcesz mi coś powiedzieć, to mów tak, żebym Ciebie Chodzi mi o ten sweter co go masz na sobie! Zajebałeś go z pomocy dla powodzian? Pies ci go wszamał a potem zwrócił? Chciałbym poznać historię tego swetra. Jak byłem w technikum, to nam takie na warsztatach Kooop, Kuba, Laski:Laska: Bąbel, nie śpij!Bąbel czyli Kumpel 1: Nie śpię!L: Jedziemy, jedziemy, a to miało być gdzieś pod Te Laska, gliny za nami Dodaj gazu stary, ale Dalej za nami jadą. Pewnie wiedzą, że mamy Gaz do dechy, musimy ich Stare:Grucha: Ty Fred. Dlaczego przypierdoliłeś się do tego swetra?Fred: Spójrz na mnie. Widzisz jak jestem ubrany? Wiesz ile kosztowała mnie marynarka? 1500 I chcesz, żeby ci zrobić zdjęcie?F: Nie, Grucha. Kupiłem sobie ten garniak na takie chwile jak ta. Zapłaciłem 1500 baksów, za to, żeby koleś, którego mam rozwalić zapamiętał sobie dobrze jak wyglądam. Żeby opowiedział kolegom-aniołkom w niebie, że kulkę posłał mu facet z klasą. Kapujesz? A ty w swoim sweterku wyglądasz jak kmiot. Nie różnisz się od Rumuna, który pucuje mi lampy, kiedy stoję na światłach. Jak facet opowie w niebie jak wyglądał ten co go załatwił, to aniołom ze śmiechu puszczą zwieracze i spadnie na nas gówniany deszcz!G: Śmieszne historie Taaa Tobie to i tak wszystko jedno, bo na tym sweterku nikt nie zauważy różnicy. Ale pomyśl o Zabawne, bardzo zabawne ha ha F: Od palenia tego gówna masz śmiech jak świnia kaszel! ... Skończyłeś? To teraz uważaj! Dam ci ostatnią szansę, widzisz tą monetę. Podrzucę ją teraz do góry. Jeżeli wypadnie reszka to wygrywasz i daruję ci życie, jeżeli wypadnie orzeł to przegrywasz a ja wygrywam twoją Może i ten sweter jest wieśniacki, ale taki właśnie ma być. Bo mnie w przeciwieństwie do ciebie gówno obchodzi co myśli o mnie facet, którego mam rozwalić. Nie uważam też, żeby to kurwa miało jakiekolwiek znaczenie czy się kogoś rozwala z klasą czy bez, a poza tym nie wierzę w aniołków, reinkarnację, podwodne cywilizacje ani Świętego Mikołaja. Wiem natomiast jedno - że każdy facet, kiedy się do niego strzela z odległości kilku centymetrów, może ci zabryzgać marynarkę za 3000 baksów!A historii tego swetra i tak byś nie Laski:Bąbel: Już szybciej nie pojedzie!Policjant1: Ale nas Władziu O żesz ty w mordę. Co jest? Ręce do góry! Policja!Ekskluzywna restauracja:Oskar: Zaprosiłem Cię do tej bardzo ekskluzywnej restauracji, bo chciałem ci powiedzieć coś ważnego. Wiem ile dla mnie zrobiłaś i chciałbym abyś wiedziała, że to doceniam. Ale w życiu nie wszystko układa się tak jakbyśmy tego chcieli. Nie wszystkie historie kończą się szczęśliwie. Przy Tobie wydoroślałem, ale jednocześnie zrozumiałem że nie mogę być zawsze dzieckiem. Kiedyś trzeba wyjść z piaskownicy. Dlatego właśnie muszę odejść. Po prostu, dojrzałem i zobaczyłem gdzie jest granica między zabawą a dorosłością. Poznałem znaczenie słowa, które ani Laska ani Kuba nigdy nie zrozumieją. Tym słowem jest: „ODPOWIEDZIALNOŚĆ”.Lili: To co powiesz na to, że jestem z Tobą w W ciąży ze mną?L: Zdaje się, że coś mówiłeś o dążeniu do Szefa:Szef: Kontrolujesz sytuację synku, brawo, brawo! Moja Tato...Sz: Nic nie mówisz mówić, to co zrobiłeś mówi samo za siebie. Nie doceniałem cię, ale teraz to się wszystko zmieni. Uczynię cię moją prawą ręką. Koniec z dziwkami, zajmiesz się tym co jest naprawdę interesujące - haracze, narkotyki, wymuszenia, poznasz smak gangsterki! B: Tato, ale ja nie chcę! Mam już dość bycia gangsterem! Nie jestem żadnym twardzielem!Sz: O czym ty do mnie rozmawiasz? Głowa, cię nie boli?B: Tato, nie pasuje mi takie życie. Chcę zająć się tym, co naprawdę lubię. Chciałeś żebym wyszedł spod klosza? Więc wychodzę. Sz: I że co na przykład zamierzasz robić?G: Produkcja muzyczna. Mam trochę szmalu na rozruch. Postanowiłem otworzyć niezależną wytwórnię!Sz: Może ty się jeszcze kurwa zajmiesz hodowlą jedwabników! Przecież ty nie znasz się na muzyce!G: Od trzech lat oglądam codziennie MTV. To na początek wystarczy! Nie wiem, czy osiągnę sukces, czy trafię na listy przebojów, ale decyzję już podjąłem. Spróbuj mnie zrozumieć...Sz: Silnoręki, sprawdź mi tę całą wytwórnię muzyczną i dowiedz się czy można coś na tym zarobić. Jeżeli tak, to wchodzimy w ten Musimy już jechać na tę Jedziemy! Ahhaa, jak Bolec coś nagra, to załatw, żeby to było pierwsze miejsce na liście Ale to chyba ludzie To dowiedz się jacy ludzie i porozmawiaj z nimi po Francja to piękny kraj: wino, kobiety. He he he. Sam bym się przejechał. Ale nie mam co się skarżyć, Mediolan też jest piękny. No co jest Kuba? Gdzie jest radość na twojej twarzy?Kuba: Panie rektorze, pan wie o moich kłopotach z dziekanem Zajączkiem. Chce mnie Fajna, nie?K: Bardzo Kiedyś podrywałem takie w dawnych czasach z twoim ojcem. Pamiętam, że zawsze kiedy braliśmy ze sobą Zajączka, nic nie mogliśmy Pomógłby mi pan?R: Nie wiem czy to będzie możliwe. Dziekan Zajączek miał coś w rodzaju wypadku. Wiadomość o twoim sukcesie zaskoczyła go podczas pobytu w Chicago, u rodziny. Bardzo się zdenerwował i w gniewie kopnął w samochód jakiegoś chłopca z murzyńskiej I co?R: I jak to się mówi: zrobili mu z dupy jesień profesor: Dobry wieczór Kuba!K: Dobry wieczór!Pp: Rudolfie musimy lecieć. R: Cześć!Pp: No cześć!K: Do widzenia!....Oskar: Powodzenia! Będziemy za Ciebie trzymali kciuki. K: Powiedziałeś rodzicom?O: Pracuję nad tym. Na razie wiedzą, że poznałem młodą studentkę geografii. K: A jak odkryją prawdę?O: Mam to w dupie. Lili to jest naprawdę świetna dziewczyna. Przynajmniej nie będę zanudzał dziecka opowieściami, jak to tatuś poznał mamusię w liceum, albo w pracy. „Wiesz dziecko? Twój tatuś odstawił naprawdę niezły numer”.K: I o to chodzi! Trzeba kolekcjonować mocne wrażenia. Ostatnia scena:Bąbel: Hej panowie, obudźcie się. Chyba jesteśmy na miejscu!Kumpel2: No, mam przeczucie, że jesteśmy blisko!Laska: Wiecie co? Pójdę sprawdzić co jest za I co? Są bunkry?L: Bunkrów nie ma, ale też jest zajebiście!K O N I E C
Chwyty gitarowe Mówisz życie jak cukierek D G Gorzkie jest czasami D G A Mówisz panna zostawiła D G Kumple dawno cię olali D G A Ale nie bój nic – minie jakiś czas D A fis h Poczuj chłodny świt, wszystko przejdzie ci G fis A G fis A Refren: Uuu… chłopaki, uuu… nie płaczą D G D G Uuu… chłopaki, uuu… nie płaczą e A e A Nie, nie, nie, nie, nie, nie… h fis G E Nie masz kaski – odpuść sobie D G Jutro przecież też jest dzień D G A Może kiedyś ci pomogę D G Może ty nie wystawisz mnie D G A Ale nie bój nic – minie jakiś czas D A fis h Poczuj chłodny świt, wszystko przejdzie ci G fis A G fis A Refren: Uuu… chłopaki, uuu… nie płaczą D G D G Uuu… chłopaki, uuu… nie płaczą e A e A Nie, nie, nie, nie, nie, nie… h fis G E
chłopaki nie płaczą cytaty